Już się niepokoiliśmy, że wciąż nikt nie dostaje piany na ustach po wczorajszych
doniesieniach KAI o "okrutnym świętokradztwie" we francuskim Ploërmel. Czyżby
zanikał duch w narodzie?
Jednak okazuje się, że na "Fakt" - głównego strażnika moralności Polaków -
zawsze można liczyć. Brukowiec spiął się w sobie, wypił mnóstwo kaw, wziął
głęboki oddech - i wypalił dziś w sposób następujący:
Każdemu wierzącemu Polakowi serce krwawi na widok tego, co zrobili francuscy
anarchiści. Co za okrutne świętokradztwo! W miejscowości Ploermel, w Bretanii,
grupa anarchistów oblepiła pomnik papieża Polaka Jana Pawła II papierem
toaletowym i przyczepiła do niego nadmuchane prezerwatywy. W tak ohydny sposób
anarchiści protestują przeciwko wizycie we Francji obecnego papieża Benedykta
XVI, która rozpocznie się w piątek.
Pięknie, tylko ten przymiotnik "wierzącemu" jakiś taki... niepotrzebny. Podobnie
jak "diabłu ogarek": tabloid półgębkiem przyznaje, że ledwie dziewięciometrowa,
więc jak na polskie warunki mała i skromna, statua JPII od początku wywoływała
we Francji... kontrowersje. Tak, pomnik JPII wywoływał kontrowersje. Co już samo
w sobie jest kontrowersyjne.
Hołota komunistów i anarchistów urządziła protesty przeciwko tej rzeźbie.
Anarchiści zarzucali, że jej postawienie łamanie konstytucję Francji. Zapisano w
niej rozdział Kościoła od państwa oraz zakaz umieszczania symboli religijnych w
miejscach publicznych.
Jakoś tak się jednak składa, że podobne sprawy, pomimo skrawionych serc
Polaków, zawsze mają pewien wymiar humorystyczny. Otóż pomnik JPII w bretońskim
miasteczku stał się tak popularnym celem ataków "hołoty", że obecnie pilnuje
go... 67 kamer. Miejscowość jest najlepiej monitorowanym miejscem we Francji, co
jednak nie zapobiegło toaletowo-kondomowej "profanacji".
Ponieważ jednak warto wysłuchać obu stron, po krwawych łzach "Faktu" oddajmy
głos anarchistom. Oto, jak ten wesoły, choć uciążliwy sąsiedzko z powodu
głośnych imprez ludek uzasadnia swe czyny zbrodnicze.
Pomnik w Ploermel jest dla nas obrazą nie tylko dlatego, że został zbudowany
z publicznych pieniędzy, ale także dlatego, że znajduje się na terenie
publicznym. Co gorsza, poprzedni burmistrz Ploermel posunÄ…Å‚ siÄ™ do wprowadzenia
nadzoru kamer wideo nad swoją zabawką z brązu, chyba po to, by pokazać, że Bóg
ma wszystko na oku.
Gdy prezydent Sarkozy oświadcza, że lepiej, że nauczanie o wartościach w
szkołach powinien prowadzić ksiądz, a nie nauczyciel, gdy premier Fillon
umizguje się do kardynała Andre XXIII, gdy w Lourdes prowadzona jest debata o
życiu na emeryturze, papież Benedykt XVI zjawia się we Francji, by świętować 150
rocznicę ukazania się Bernadette Soubirous rzekomej dziewicy Maryi i by zalewać
nas swoją śmieszną i zabójczą dla wolności propagandą.
W obliczu ofensywy religijnej, która płynie od księży, imamów, rabinów i
wszelkich guru - nie pozostaniemy bierni, gdyż chcemy żyć wolni!
Lewacki ów bełkot z anarchistycznej ulotki rozpowszechnia polska inicjatywa -
CIA, czyli Centrum Informacji Anarchistycznej. My zaÅ›, jako zwolennicy prawa i
porządku i wrogowie wszelkiego chuligaństwa, uważamy iż francuscy anarchiści
rzeczywiście są rozwydrzeni, zachowują się skandalicznie, przebrali miarkę i
powinni zostać surowo ukarani. Za śmiecenie w miejscu publicznym.
Zaś uwag o "świętokradztwie" i "profanacji" chyba jednak nie rozumiemy. Bowiem
wydaje się nam, że Jan Paweł II, choć drogi sercu każdego prawdziwego Polaka,
wciąż nie jest obiektem kultu religijnego.
Zaś co do samej imprezy: oczywiście, że stało się nieładnie - i pochwalać
chuligaństwa nikt rozsądny nie będzie. Ale kto tu jest winien tak naprawdę? Czy
samowolny burmistrz, który łamiąc konstytucję zapewnił papieżowi-Polakowi dość
wątpliwy rozgłos, czy młodzi ludzie, protestujący w obronie konstytucji w mało
parlamentarny sposób?
Magda Hartman
http://www.pardon.pl/artykul/6181/zbezczeszczono_pomnik_jana_pawla_ii_zobacz
Prostaki, wystarczyło postawić pod pomnikiem rower i gumial i namalować napis
"Papież, bierz ten rower i te buty i spierdalaj z Nowej Huty!".
boukun