On 16 Sie, 19:22, "boukun" wrote:
> _NN
> Za ile rząd nas sprzedał USA?
>
> Jak znam życie tego, na jakich warunkach zainstalowane zostaną wyrzutnie,
> dowiemy siÄ™ dopiero wtedy, gdy umowy zostanÄ… ratyfikowane przez prezydenta (bo
> wtedy obowiązkowa będzie ich publikacja w Dzienniku Ustaw). Do tego czasu,
> wszystko będzie "tajne spec. znaczenia", wbrew prawu, między innymi ustawie o
> działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa, która nakłada na rząd
> obowiązek przeprowadzenia konsultacji społecznych w przypadku tzw. rządowych
> inicjatyw ustawodawczych.
> Pan Waszczykowski (do niedawna miałem go za bardzo rozsądnego człowieka)
> stwierdził, że prawo międzynarodowe i tak nakłada na "agresora" obowiązek
> odszkodowawczy. Zapomniał jednak, że dotyczy to wyłącznie sytuacji, w których
> poszkodowane państwo zostało zaatakowane przez agresora. Państwa nie biorące
> udziału w konflikcie, jeżeli poniosą szkody, kierują je do bezpośredniego
> sprawcy, a więc w razie poniesienia szkody wskutek użycia GBI - do Polski i USA.
> Tak stanowi konwencja o szkodach wyrządzonych przez obiekty kosmiczne, której
> Polska jest stronÄ….
> Solidarną odpowiedzialność za taką szkodę (GBI będą traktowane jak obiekty
> kosmiczne - z uwagi na ich przeznaczenie) odpowiadają solidarnie właściciel
> obiektu (USA) i państwo, z którego terytorium został wystrzelony (Polska).
> Konwencja o szkodach wyrzÄ…dzonych przez obiekty kosmiczne stanowi tzw. lex
> specialis wobec zasady, na którą powoływał się pan Waszczykowski. To
> poszkodowane państwo będzie decydowało, przeciwko komu i na podstawie jakich
> przepisów kierować swoje roszczenia. Z uwagi na fakt, że potencjalni "agresorzy"
> (Iran, Korea Płn.) to państwa, które od dawna izolują się (lub są izolowane) na
> arenie międzynarodowej i - podobnie jak USA - nie uznają jurysdykcji
> Międzynarodowego Trybunału Karnego oraz Międzynarodowego Trybunału
> Arbitrażowego, to Polska będzie bita w ciemię za ewentualne szkody wyrządzone
> wskutek użycia GBI. Ale cóż- ważne, że jest to sukces, zarówno rządu, jak i
> prezydenta - bo w końcu po nas choćby potop.
> Śmieszą mnie również słowa prezydenta, że poprzedni rząd również stawiał "twarde
> warunki". Wystarczy sobie przypomnieć kulisy dymisji Radka Sikorskiego ze
> stanowiska szefa MON w rządzie Marcinkiewicza. Pan prezydent do spółki ze swym
> bratem stwierdził, że stawianie przez Sikorskiego jankesom warunków w
> negocjacjach w sprawie tarczy to "Mount Everest niekompetencji" i "szczyt
> infantylizmu w polityce zagranicznej". Dla mnie stanowiło to jednoznaczne
> przyznanie się do tego, że rząd Jarosława nie chciał stawiać jankesom ŻADNYCH
> warunków. Czyli po prostu padł na kolana w oczekiwaniu na to, czego zażąda
> administracja Busha w zamian za wspaniałomyślną decyzję o umieszczeniu w Polsce
> wyrzutni. Taka też była zresztą postawa negocjatorów amerykańskich za
> poprzedniego rządu: "dajemy wam wyrzutnie, chcemy zbudować na waszym terytorium
> naszą bazę, więc nam za to zapłaćcie! W końcu gwarantujemy wam bezpieczeństwo
> samą naszą obecnością!".
> Tym bardziej dziwi mnie obłudna i pełna hipokryzji decyzja obecnego rządu o
> przyspieszeniu i zakończeniu negocjacji. Argumentem za rozmieszczeniem wyrzutni,
> które mają bronić terytorium USA (nie Polski, nie Europy) przed atakiem ze
> strony Iranu i Korei (atakiem ze strony Iranu niemożliwym ze względów
> technicznych przez najbliższe kilkanaście lat, a w razie ataku ze strony Korei
> bardziej przydadzą się wyrzutnie rozmieszczone na Alasce) stał się
> gruzińsko-rosyjski konflikt o Osetię. Nie przekona mnie nic, że amerykańskie
> "gwarancje bezpieczeństwa" obronią Polskę przed ewentualnym rosyjskim atakiem.
> Brak kompleksowej modernizacji polskiej obrony przeciwlotniczej, tylko 10
> wyrzutni GBI w Polsce, do pięciu baterii PAC-3 o zasięgu 20 km, 40 wyrzutni GBI
> na Alasce - to jest amerykańska gwarancja bezpieczeństwa? Wobec ok. 10 tys.
> rosyjskich głowic?
> System MD jest dziurawy, niekompletny i niedopracowany, nie został przetestowany
> jako całość. Nawet Europa opracowuje uzupełnienie, a docelowo zastępców PAC-3, o
> których sami jankesi mówią, że wyczerpały potencjał modernizacyjny. Rakiet THAAD
> Amerykanie nie chcieli sprzedać nawet Izraelowi, który wspólnie z Raytheonem
> opracowuje własny system przeciwrakietowy dalekiego zasięgu (Kele Dawid - czyli
> Proca Dawida) w oparciu o pocisk Stunner, znacznie nowocześniejszy od PAC-3 i
> GBI, w dodatku naprowadzany dualnie (radarowo i termalnie), a więc bardziej
> precyzyjny od systemów amerykańskich.
> Bądźmy więc ostrożni, "łykając" deklaracje o amerykańskich gwarancjach
> bezpieczeństwa. Gruzja też je miała...
Podobno za jednego centa :(