_NN
Za ile rząd nas sprzedał USA?
Jak znam życie tego, na jakich warunkach zainstalowane zostaną wyrzutnie,
dowiemy siÄ™ dopiero wtedy, gdy umowy zostanÄ… ratyfikowane przez prezydenta (bo
wtedy obowiązkowa będzie ich publikacja w Dzienniku Ustaw). Do tego czasu,
wszystko będzie "tajne spec. znaczenia", wbrew prawu, między innymi ustawie o
działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa, która nakłada na rząd
obowiązek przeprowadzenia konsultacji społecznych w przypadku tzw. rządowych
inicjatyw ustawodawczych.
Pan Waszczykowski (do niedawna miałem go za bardzo rozsądnego człowieka)
stwierdził, że prawo międzynarodowe i tak nakłada na "agresora" obowiązek
odszkodowawczy. Zapomniał jednak, że dotyczy to wyłącznie sytuacji, w których
poszkodowane państwo zostało zaatakowane przez agresora. Państwa nie biorące
udziału w konflikcie, jeżeli poniosą szkody, kierują je do bezpośredniego
sprawcy, a więc w razie poniesienia szkody wskutek użycia GBI - do Polski i USA.
Tak stanowi konwencja o szkodach wyrządzonych przez obiekty kosmiczne, której
Polska jest stronÄ….
Solidarną odpowiedzialność za taką szkodę (GBI będą traktowane jak obiekty
kosmiczne - z uwagi na ich przeznaczenie) odpowiadają solidarnie właściciel
obiektu (USA) i państwo, z którego terytorium został wystrzelony (Polska).
Konwencja o szkodach wyrzÄ…dzonych przez obiekty kosmiczne stanowi tzw. lex
specialis wobec zasady, na którą powoływał się pan Waszczykowski. To
poszkodowane państwo będzie decydowało, przeciwko komu i na podstawie jakich
przepisów kierować swoje roszczenia. Z uwagi na fakt, że potencjalni "agresorzy"
(Iran, Korea Płn.) to państwa, które od dawna izolują się (lub są izolowane) na
arenie międzynarodowej i - podobnie jak USA - nie uznają jurysdykcji
Międzynarodowego Trybunału Karnego oraz Międzynarodowego Trybunału
Arbitrażowego, to Polska będzie bita w ciemię za ewentualne szkody wyrządzone
wskutek użycia GBI. Ale cóż- ważne, że jest to sukces, zarówno rządu, jak i
prezydenta - bo w końcu po nas choćby potop.
Śmieszą mnie również słowa prezydenta, że poprzedni rząd również stawiał "twarde
warunki". Wystarczy sobie przypomnieć kulisy dymisji Radka Sikorskiego ze
stanowiska szefa MON w rządzie Marcinkiewicza. Pan prezydent do spółki ze swym
bratem stwierdził, że stawianie przez Sikorskiego jankesom warunków w
negocjacjach w sprawie tarczy to "Mount Everest niekompetencji" i "szczyt
infantylizmu w polityce zagranicznej". Dla mnie stanowiło to jednoznaczne
przyznanie się do tego, że rząd Jarosława nie chciał stawiać jankesom ŻADNYCH
warunków. Czyli po prostu padł na kolana w oczekiwaniu na to, czego zażąda
administracja Busha w zamian za wspaniałomyślną decyzję o umieszczeniu w Polsce
wyrzutni. Taka też była zresztą postawa negocjatorów amerykańskich za
poprzedniego rządu: "dajemy wam wyrzutnie, chcemy zbudować na waszym terytorium
naszą bazę, więc nam za to zapłaćcie! W końcu gwarantujemy wam bezpieczeństwo
samą naszą obecnością!".
Tym bardziej dziwi mnie obłudna i pełna hipokryzji decyzja obecnego rządu o
przyspieszeniu i zakończeniu negocjacji. Argumentem za rozmieszczeniem wyrzutni,
które mają bronić terytorium USA (nie Polski, nie Europy) przed atakiem ze
strony Iranu i Korei (atakiem ze strony Iranu niemożliwym ze względów
technicznych przez najbliższe kilkanaście lat, a w razie ataku ze strony Korei
bardziej przydadzą się wyrzutnie rozmieszczone na Alasce) stał się
gruzińsko-rosyjski konflikt o Osetię. Nie przekona mnie nic, że amerykańskie
"gwarancje bezpieczeństwa" obronią Polskę przed ewentualnym rosyjskim atakiem.
Brak kompleksowej modernizacji polskiej obrony przeciwlotniczej, tylko 10
wyrzutni GBI w Polsce, do pięciu baterii PAC-3 o zasięgu 20 km, 40 wyrzutni GBI
na Alasce - to jest amerykańska gwarancja bezpieczeństwa? Wobec ok. 10 tys.
rosyjskich głowic?
System MD jest dziurawy, niekompletny i niedopracowany, nie został przetestowany
jako całość. Nawet Europa opracowuje uzupełnienie, a docelowo zastępców PAC-3, o
których sami jankesi mówią, że wyczerpały potencjał modernizacyjny. Rakiet THAAD
Amerykanie nie chcieli sprzedać nawet Izraelowi, który wspólnie z Raytheonem
opracowuje własny system przeciwrakietowy dalekiego zasięgu (Kele Dawid - czyli
Proca Dawida) w oparciu o pocisk Stunner, znacznie nowocześniejszy od PAC-3 i
GBI, w dodatku naprowadzany dualnie (radarowo i termalnie), a więc bardziej
precyzyjny od systemów amerykańskich.
Bądźmy więc ostrożni, "łykając" deklaracje o amerykańskich gwarancjach
bezpieczeństwa. Gruzja też je miała...