Za brakujące 12 groszy bank żąda 1000 złotych!
  Home FAQ Contact Sign in
pl.soc.polityka only
 
Advanced search
POPULAR GROUPS

more...

 Up
Za brakujÄ…ce 12 groszy bank żąda 1000 zÅ‚otych!         

Group: pl.soc.polityka · Group Profile
Author: boukun
Date: Sep 15, 2008 13:52

Bank pomylił się o 2 grosze wyliczają wysokości raty. Teraz za brakujące 12
groszy(sic!) żąda od klientki 1000 zł!
W marcu ubiegłego roku w rzeszowskiej galerii Plaza Maria Bazanowska kupiła
telewizor za 4399 zł. Na miejscu zapłaciła 2 tys. zł, a pozostałe 2399 zł
postanowiła spłacić biorąc kredyt w banku Cetelem. Pracownik sklepu, który miał
także uprawnienia do sporządzania umów kredytowych w imieniu banku, wyliczył, że
miesięczna rata wynosi 399,83 zł. Pani Maria regularnie spłacała kredyt. "Gdy we
wrześniu ubiegłego roku dokonałam ostatniego przelewu, wydawało mi się, że na
tym zakończy się moja współpraca z bankiem" - opowiada reporterom "Gazety
Wyborczej".

Jednak był to dopiero początek "przygód" z Cetelem. 14 lipca kobieta dostała
pierwsze pismo z banku, że ma zapłacić jeszcze 214 zł. Okazało się, że rata
powinna wynosić 399,85 zł, a pani Marii do spłacenia kredytu zabrakło... 12
groszy. Bank napisał: "Brak natychmiastowego uregulowania kwot wymagalności rat
kredytu będzie skutkował wszczęciem przeciwko Pani postępowania windykacyjnego".
Bazanowska wysłała reklamację podpisaną przez przedstawiciela sklepu, który
przyznał się do błędu. Jednak bank ją zignorował.

Na początku września Cetelem przysłał kobiecie nową fakturę. "Koszta" urosły już
niemal do 400 zł. Bazanowska dostała też drugie pismo, że w sumie ma zapłacić
1000 zł. Dlaczego? Nie wiadomo. Bank napisał tylko: "Z przykrością informujemy,
iż suma dokonanych przez Panią wpłat nie pokryła całości kapitału wymaganego do
spłaty i zostały naliczone koszty". "Gazeta Wyborcza" cytuje Artura Kondrata,
miejskiego rzecznika praw konsumentów w Rzeszowie, który zajmuje się sprawą
Bazanowskiej:

Okazało się, że pracownik banku miesięczną ratę kredytu zmniejszył raptem o
dwa grosze! Tak, tak! Dobrze pan słyszy, dwa grosze! Rata miała wynieść 399,85
zł, a pani Maria płaciła 399,83 zł. To niepojęte, by z powodu tak śmiesznej
różnicy żądać od klienta dodatkowych pieniędzy! Tym bardziej że kwota raty była
obliczona przez pracownika banku, a nie przez tę panią. Więc to nie ona powinna
ponosić konsekwencje tej pomyłki. Samo zachowanie banku jest niezgodne z
kodeksem etyki bankowej.

Ofiara niekompetencji banku, która marnuje teraz swój czas i pieniądze na
wyjaśnienie sprawy, powiedziała: "Nóż się w kieszeni otwiera, jak czytam te
pisma z banku, w których jest napisane, że bank chce być ze mną w bardzo dobrych
stosunkach". Artur Kondrat zapowiada, że jeżeli bank nie zrezygnuje ze swoich
żądań, to w imieniu pani Marii poda Cetelem do sądu. Ze najlepsze rozwiązanie
uważa to również Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W sieci można znaleźć opisy podobnych przypadków. Bank mógł z tych groszowych
zaległości i horrendalnych kwot jakich żąda za ich uregulowanie uczynić sposób
na dodatkowy zarobek. Internauci piszÄ…:

Jola: To rzeczywiście złodzieje, proszę koniecznie sprawdzać czy linia
kredytowa została zakończona. Spłaciłam wszystkie raty w ciągu sześciu miesięcy
i po roku okazało się, że naliczyli mi horrendalne odsetki ponieważ nie
zapłaciłam 4 groszy! [...]

Frajer: Potwierdzam, UWAŻAJCIE NA ZAKUPY RATALNE FINANSOWANE PRZEZ TEN BANK,
ROBIĄ TAKI MYK, ŻE OSTATNIA rata jest wyższa np. dwa grosiki. Potem po ok. 6
miesiącach ścigają klienta, twierdząc, że masz nie spłacony kredyt.

Ania: Mam podobną sytuację z bankiem CETELEM. Kupiłam 10 grudnia 2007 roku
komputer korzystając z banku Cetelem. Pieniądze wpłaciłam jednorazowo 15 marca
2008 roku, ale do dnia dzisiejszego bank, pracownicy bankunie dają mi żyć.
Jestem zasypywana listami, że pieniądze nie wpłynęły i za każdym razem kwota do
wpłaty powiększa się. [...]

Marcin Wozniak: Serdecznie odradzam wszystkim CETELEM bank. Próbują wyłudzać
oni pieniądze od ludzi, którzy podpisali z nimi umowy kredytowe poprzez
naliczanie fikcyjnych rat, fikcyjnych prowizji, fikcyjnego oprocentowania. Ich
polityka opiera się na zastraszaniu klienta, a kwota, którą próbują wyłudzić z
dnia na dzień wzrasta.

88.156.102.*: Niestety - muszę to potwierdzić... Kredyt zaciągnięty w zeszłym
roku na 1900zł kosztuje mnie właśnie 400zł (!!!) a miał być 0%%... Unikać ich jak
ognia!

Trudno powiedzieć, czy cała sprawa to wynik niekompetencji pracowników, czy też
kolejny przypadek celowego naciągania klientów. Rzeczniczka banku Julia
Ślusarska była dla dziennikarzy nieuchwytna, więc Cetelem tego nam nie wyjaśni.
Sprawę musi rozstrzygnąć UOKiK i sąd A wy piszcie w sieci, do gazet i na
donosy@pardon.pl o tych, którzy próbują was oszukać. Nie zwróci to straconych
pieniędzy, ale odebranie kanciarzom paru klientów z pewnością poprawi wam nieco
humor.

Gniewomir Åšwiechowski

http://www.pardon.pl/artykul/6236/za_brakujace_12_groszy_bank_zada_1000_zlotych

O take Polske walczyliście...

Kiedys to się kupowało za gotówkę, a bank był tylko jeden, Polski.

boukun

boukun
4 Comments
diggit! del.icio.us! reddit!