TOK FM: konkurs na imię "córki księdza". Monstrancja?
  Home FAQ Contact Sign in
pl.soc.polityka only
 
Advanced search
POPULAR GROUPS

more...

 Up
TOK FM: konkurs na imię "córki księdza". Monstrancja?         

Group: pl.soc.polityka · Group Profile
Author: boukun
Date: Aug 4, 2008 14:18

Imię Monstrancja wygrało - z Celibatka, Kapłanna oraz Wieńczysława (po ojcu).
Jednak dziecko nazwano zwyczajnie - Karolinka. I dobrze - los "księżego dziecka"
na wsi będzie dostatecznie trudny.
O sprawie księdza Wieńczysława Ł., który miał domagać się od lekarza zabicia
jego dziecka, pisaliśmy dwukrotnie. Trudno uniknąć wrażenia, że media - jak TOK
FM - zaczynają się pastwić. W pewnym sensie to odpowiedź na mało ostatnio
wybredny język mediów katolickich. Zwłaszcza w słynnej niedawno sprawie
14-letniej "Agaty".

Księdza i Kościoła broni - zresztą bardzo nieporadnie - "Tygodnik Powszechny".
Wedle trochę naiwnej zasady "car dobry - urzędnicy źli". Mieszkańcy, ubolewa
gazeta, wiedząc o "zgorszeniu" nie udali się oficjalnie po pomoc do
częstochowskiej kurii biskupiej. Sądząc po wydanym przez nią oświadczeniu, na
pewno by ją przecież otrzymali.

Kościół Częstochowski nie boi się prawdy nawet gdyby okazała się ona trudna i
zawstydzająca.

I dlatego zastępującemu Wieńczysława Ł. księdzu każe się okłamywać parafian, że
najsłynnejszy dziś po ojcu Rydzyku polski kapłan jest... chory.

Zapewniamy jednocześnie, że strona kościelna dokłada również wszelkich starań
w celu wyjaśnienia całej tej sprawy, zwłaszcza, że dotyczy ona tak istotnych
problemów jak obrona życia człowieka.

W ramach owych starań strona kościelna przedstawia swoją wersję wypadków, będącą
odrobinę na bakier z relacjami mieszkańców wsi.

Na podstawie zebranych dotychczas przez nas informacji, opieka nad Edytą L.
wypływała z troski o człowieka potrzebującego, a nie z pobudek o podłożu
seksualnym. Ksiądz Wieńczysław Ł. nie przyznaje się do przypisywanego mu
ojcostwa.

A więc to z "troski o potrzebującego" proboszcz (45) godzinami przesiadywał z
Edytą Latusińską (29) w pokoiku, który urządził i umeblował na pięterku jej
domu. Jak również zabierał ją na wycieczki i wczasy. Z tej troski Edyta
"zaciężyła". Ksiądz osobiście woził ją do ginekologa. Incognito - gdyż jest
skromny. Dobro czyni w sekrecie.

Kuria, która w to wierzy, jest więc bardziej niewinna niż święty Stanisław
Kostka. Mający zwyczaj mdleć, ilekroć jakiś szlachcic głośno puścił przy nim
wiatry. Ale mieszkańcy wsi widzieli nocne wyprawy księdza do Latusińskich.
Przestali wręcz... dawać na tacę - licząc, że Wieńczysław Ł. wyniesie się z
głodu.

Ksiądz Wieńczysław Ł., jako duszpasterz pracujący w archidiecezji od 18 lat,
pełnił swoją posługę kapłańską na różnych placówkach duszpasterskich. Jego praca
nie budziła zastrzeżeń zarówno w opinii przełożonych jak i parafian. Nie znane
były dotąd jakiekolwiek fakty wskazujące na jego problemy z zachowaniem celibatu
kapłańskiego.

Nieprawda. Praca budziła zastrzeżenia parafian. Wielokrotnie zwracali uwagę na
wulgarne słownictwo księdza, jego otwarty związek z Latusińską, oraz seksualne
aluzje pod adresem uczennic w szkole, w której uczył. Za jedną z nich ksiądz
został nawet... pobity pod remizą przez ojca dziewczynki - której sugerował, że
mają jej stać cycki, bo on tak lubi.

Nie znane są nam dotąd wszystkie szczegóły dotyczące zarzucanego mu przez
media nakłaniania do zabójstwa dziecka. Ksiądz Wieńczysław Ł. w sposób
zdecydowany zaprzecza jakoby chciał śmierci dziecka Edyty L.

Aż dziw, że nie pojawiła się jak dotąd teza o sponsorowanym przez Żydów i TVN
ataku na Kościół - w postaci zeznań personelu częstochowskiego szpitala. Wynika
z nich, że ksiądz Ł. chciał swe nowonarodzone dziecko udusić - lekarze musieli
go odciągać siłą.

W ""FiM" czytamy, że Edyta Latusińska była gospodynią księdza. Tę pracę załatwił
jej brat Piotr - kościelny. Otwarcie w rozmowach z sąsiadami nazywający księdza
"szwagrem". Ksiądz Edycie za pracę (chyba w ramach owej "troski o
potrzebującego") nie płacił. Jednak jej wystarczało jego zainteresowanie. Ksiądz
na wsi to postać wybitna.

Zaś Edyta pięknością nie grzeszy, podobnie rozumem. Z trudem skończyła
podstawówkę. Latusińscy żyją bardzo biednie w nieotynkowanym klocku z jasnych
pustaków. Mają cztery hektary i kilkaset złotych renty. Zaglądają do kieliszka.
Edyta również.

Janikowy to mała wieś - 200 mieszkańców, 40 domów. Choć większość jej
mieszkańców pracuje w mieście, jest to egzotyczna, leżąca gdzieś na uboczu
Polska. Jak się dosadnie wyraził nasz redakcyjny kolega, niczym z horrorów o
południowych stanach USA. Panuje tu specyficzna moralność - ksiądz jest centrum
wszechświata, osobą nieziemską. Co absolutnie nie przeszkadza snuć marzeń o
wydaniu zań córki.

Ten "chrobot świata chrząszczy", jak to określał Fellini, dzięki sprawie księdza
Ł. przedostał się do głównego nurtu mediów. Które na co dzień mówią wyłącznie o
mieście i dla miasta. Zaś miasto o wsi nie wie nic. Bo to inny świat.

Magda Hartman

http://www.pardon.pl/artykul/5789/tok_fm_konkurs_na_imie_corki_ksiedza_monstranc...
--
boukun

"Jestem, jaka jestem. Nie zmienię się. Lubcie mnie albo nie. A jeśli wam się nie
podobam, to - przepraszam - ale odp...cie się" - Sharon Stone
38 Comments
diggit! del.icio.us! reddit!

RELATED THREADS
SubjectArticles qty Group
Kara dla księdza za zdjęcia z dziecięcą pornografią.10 pl.soc.polityka ·