z
http://nowaonline.strefa.pl/43Rozwadowski2.htm
Z prof. Wiktorem Osiatyńskim, konstytucjonalistą, rozmawia Krzysztof
Burnetko.
KRZYSZTOF BURNETKO: - To stare pytanie: jak sądził tych, którzy sądzą? Jak
ich kontrolował? Po 1989 roku pojawiła się w Polsce tendencja, by Trzecią
Władzę - czyli sędziów - objąć ochronnym parasolem: nie tylko nie podważać
wydawanych werdyktów, ale i nie poddawać - w przeciwieństwie do pozostałych
władz - normalnej w demokracji dyskusji na temat jakości wykonywanej pracy.
Wydawało się, że młoda demokracja właśnie we władzy sądowniczej - najmniej
ubrudzonej za komunizmu - może znaleźć najlepsze oparcie. Teraz okazuje się,
że Trzecia Władza wcale nie błyszczy na tle parlamentu i kolejnych rządów.
Czy więc nie przesadziliśmy z tym parasolem?
WIKTOR OSIATYŃSKI: - Przesadziliśmy. Popełniliśmy dwa błędy. Po pierwsze, w
imię idei niezawisłości sądownictwa uwierzyliśmy, że samo - poprzez swe
wewnętrzne instytucje - oczyści szeregi z czarnych owiec...