"Przewodniczący Polskiej Lewicy Leszek Miller uważa, że rozpad koalicji
Lewica i Demokraci (SLD+SdPl+UP+PD) rozpoczął proces uwalniania się środowisk
lewicowych spod wpływów b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
"Rozpad LiD-u jest ważnym jakościowo sygnałem wskazującym na to, że oto
rozpoczął się proces +dekwaśniewskizacji+ lewicy, tej części, która uległa
urokowi i wpływom byłego prezydenta" - powiedział Miller na konferencji
prasowej w Lublinie."
http://www.wprost.pl/ar/127836/Rozpad-LiD-poczatkiem-dekwasniewskizacji-
lewicy/
Proces ten zaczął się znacznie wcześniej. Już pod koniec (a może nawet w
połowie) drugiej kadencji Kwaśniewskiego jako prezydenta. Zresztą sam wybór
Olejniczaka na szefa SLD wskazywał na to, że dominuje frakcja Janika. Niech
więc Miller nie dramatyzuje. Z drugiej strony - ciekawe kiedy drogi Millera
znów skrzyżują się z drogami Kwaśniewskiego? Wszak Polska Lewica nie jest (i
raczej nie będzie) ważnym i istotnym ogniwem polskiej sceny politycznej.