Author: boukunboukun Date: Sep 18, 2008 04:41
Jak informuje dziś "Fakt", dwaj popularni prezenterzy nieco mniej popularnego
Radia Zet mogą nawet wylecieć za dość, hm, ryzykowne dowcipasy z Przemysława
Edgara i rozgłośni, którą zaszczycił swą podejrzanie bełkotliwą mową.
Otóż w Radiu Zet, które kiedyś było konkurencją dla RMF, a teraz drepcze sobie
gdzieś daleko w tyle, mają taką poranną audycję "Dzień dobry bardzo", na którą
składa się puszczanie przebojów i wesoła paplanina wesołego duetu wesołych
prowadzących: Marka Starybrata i Jarosława Budnika.
Panowie ci w wesołości swej, zdaniem szefostwa rozgłośni, nieco się zapędzili.
Nie podejmując najbardziej rozpowszechnionej wersji, że bełkotliwość
Gosiewskiego wiązała się z jakimś spożyciem, panowie zaproponowali, hm, autorską
interpretację wypadków.
Starybrat: Na bank uprawiali seks, oczywiście zgodnie z naukami Radia Maryja.
Rozpalony Gosiewski ściąga gacie, włącza Radio Maryja i krzyczy "Alleluja i do
przodu".
Budnik: Zaraz, zaraz, to żona nie lubi, jak w trakcie Przemek gada z kimś w
sukience?
Starybrat: Słuchać Radia Maryja i jednocześnie uprawiać seks? Niezła
perwersja.
|