Author: boukunboukun Date: Sep 10, 2008 03:32
Pisaliśmy niedawno, że pornografia made in Poland podbija świat. Świat może tak,
ale w Polsce zainteresowanie porno... maleje z roku na rok. W wyniku... rosnącej
bezpruderyjności społeczeństwa.
Jak mówią specjaliści, popularność pornografii zawsze jest funkcją represyjności
seksualno-obyczajowej, jaka panuje w konkretnej cywilizacji. Według danych
"Przeglądu", w roku 2006 największe zyski branża porno generowała w Chinach (27
mld dolarów), Korei Południowej (26), Japonii (20) oraz... USA (13). O ile
pamięta się, jak religijne i pruderyjne jest społeczeństwo amerykańskie, można
zrozumieć, dlaczego przemysł porno ma się tam tak znakomicie.
Kolejna na liście jest Australia, z przychodami na poziomie... tylko 2 mld
dolarów. Do "wielkiej piątki" zgorszenia bardzo jej daleko. Natomiast lista
krajów o największej liczbie stron porno odzwierciedla nie tylko "zepsucie", ale
i możliwości technologiczne. Jednak i tu królują USA: ponad 244 miliony stron.
Drugie na liście Niemcy mają ich ledwie... 10 milionów. Polska jest ósma z nieco
ponad milionem witryn - za UK, Australią, Japonią, Holandią i Rosją.
Wcale więc nie jesteśmy wśród liderów. W światowym internecie działa ponad 420
mln stron porno - polski milion raczej więc w tej masie ginie. Choć branża jest
nie do pogardzenia - pomyślmy, że na świecie co sekundę witryny dla dorosłych
odwiedza 28 tys. osób. A ta sekunda to 3 tys. dolarów zysku.
|