Strona klubu PiS ma się zamienić w serwis społecznościowy, a PiS TV nabrać barw.
Będzie jak w Ameryce.
Po co nam TVN, skoro możemy mieć własną telewizję? Do takiego odkrywczego
wniosku dojść musieli politycy Prawa i Sprawiedliwości, którzy zamierzają robić
własną telewizję. Studio będzie się mieścić w Sejmie, w jednej z sal
przeznaczonych na pomieszczenia klubu. PiS ma tu zamiar nagrywać audycje, w
których będą występować politycy tej partii. Sami swoi. Przepytywać ich zapewne
też będą swoi.
Żadnych sławnych prowadzących w każdym razie PiS zatrudniać nie zamierza, bo
koszta przedsięwzięcia mają być jak najmniejsze. Klub płaci z własnej kieszeni,
dlatego naczelnym hasłem jest minimalizm. Kanciapka w Sejmie, baner jako tło,
kamera, mikrofon, dwa krzesła i ktoś z pracowników klubu jako prowadzący na
początek w zupełności wystarczą.
Oprócz telewizji (która zresztą w szczątkowej formie już funkcjonuje) partia
chce budować serwis społecznościowy. Strona internetowa klubu ma ożyć. Będzie
można założyć sobie profil, pogadać na forum, zadać pytania posłom. Wszystko
oczywiście tylko dla fanów.
Rzecznik PiS Mariusz Kamiński nie ukrywa, że wzorem dla nich jest Barack Obama i
jego imponujÄ…ca kampania w sieci. Tylko skala jakby nie ta:
http://www.pardon.pl/artykul/6263/pis_robi_wlasna_telewizje_chca_byc_jak_obama_z...
Zważywszy jakość witryn naszych partii i sposób, w jaki większość polskich
polityków traktuje internet, pomysł PiS wydaje się niemalże pionierski. Nie będę
go więc wyśmiewać. Podejrzewam jednak, że dużo wody upłynie w Wiśle, zanim
PiS-owskie kółko wzajemnej adoracji przerodzi się w fan club na miarę tego,
którego dorobił się w Ameryce Obama.
Ale przecież powszechnie wiadomo, ze wszyscy wielcy mieli skromne początki. :-)
Marta Wawrzyn