|
|
Up |
|
|
  |
| Re: oszczerstwa i przemilczenia |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
Group: pl.soc.polityka · Group Profile
Author: ColgatesBillyColgatesBilly Date: Aug 28, 2008 23:16
To nie ten sam, o ktorym lech kaczynski w kampanii prezydenckiej
( naciskali go w TVN, wobec poparcia RM )
powiedzial: ZAWSZE TRAFIA SIE JAKIES ZGNILE JAPKO!! ?????
'
Troche to zalosne (poza wszystkim) jak sie widzi tego
zalosnego i osmieszajacego POLSKOSC pokurcza
z jakims zoliborskim poczuciem waznosci i wielkosci
P-Kol
"mkarwan" wrote in message
news:g983e8$ab0$1@atlantis.news.neostrada.pl...
| z
|
http://wirtualnapolonia.wordpress.com/2008/08/18/jerzy-robert-nowak-brudne-oszczerstwa.../
| Do najskrajniejszych "wyczynów" terrorystów medialnych w Polsce należy
| prowadzona od wielu lat nagonka medialna na czołowego przywódcę Polaków w
| Ameryce Południowej, prezesa USOPAŁ, Jana Kobylańskiego.
| Nagonka uderza w człowieka szczególnie zasłużonego dla podtrzymywania i
| umacniania polskości wśród Polaków w Ameryce Południowej.
| Janowi Kobylańskiemu udała się przecież rzecz niezwykła - potrafił
| doprowadzić do zjednoczenia wszystkich organizacji polonijnych w Ameryce
| Południowej w jedną potężną organizację - USOPAŁ.
| Jak wielkie to było osiągnięcie, można tym lepiej przekonać się, patrząc na
| niektóre kraje, gdzie miejscowe Polonie są rozdzierane przez zajadłe spory
| wewnętrzne.
|
| A Kobylańskiemu udało się przełamać takie spory we wszystkich krajach
| południowo-amerykańskiego kontynentu i doprowadzić do zjednoczenie
| tamtejszych Polaków.
| Prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" prof. dr hab. Andrzej Stelmachowski
| tak pisał o roli J. Kobylańskiego w tym względzie w liście, wystosowanym do
| redakcji "Rzeczpospolitej" 13 listopada 2000 r.: "Prezes J. Kobylański jest
| jedną z najbardziej liczących się postaci światowego życia polonijnego,
| człowiekiem, którego zasługi w odrodzeniu polskości w krajach Ameryki
| Południowej są niepodważalne, a nawet - nie waham się użyć tego określenia -
| nieporównywalne. Dzięki jego wysiłkom powstała Unia Stowarzyszeń i
| Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, której istnienie ożywiło życie
| polonijne w krajach Ameryki Południowej.
| USOPAŁ, jako organizator zjazdów Polonii tego kontynentu, stał się
| moderatorem życia kulturalnego, a także odrodzenia oświaty polskiej w
| krajach latynoskich. Mecenat Jana Kobylańskiego doprowadził do upamiętnienia
| wybitnych Polaków w stolicach państw Ameryki Południowej.
| Również hojności Pana Kobylańskiego zawdzięczają m.in. swe funkcjonowanie
| Domy Polskie w Montevideo i Buenos Aires.
| Także staraniom i dobrym kontaktom p. Jana Kobylańskiego w sferach rządowych
| Argentyny zawdzięczamy wiele, jeżeli chodzi o dobre stosunki
| międzypaństwowe, o podniesieniu rangi miejscowych Polonii nie wspominając.
| Spektakularnym efektem Jego działań jest wprowadzenie do kalendarza świąt
| państwowych Argentyny Dnia Osadnika Polskiego".
| Warto tu dodać, że żadne inne grupy etniczne w Argentynie, poza polską, nie
| uzyskały wprowadzenie ich święta do kalendarza argentyńskich obchodów.
| Kobylański uzyskał jednak wprowadzenie Dnia Osadnika Polskiego dzięki bardzo
| bliskim, wieloletnim stosunkom przyjaźni z prezydentem Argentyny Menemem i
| licznymi innymi czołowymi osobistościami życia politycznego Argentyny.
| Generalnie można powiedzieć, że dzięki wieloletnim wysiłkom J. Kobylańskiego
| polska mniejszość narodowa w Ameryce Południowej cieszy się dziś znacznie
| lepszym statusem, niż inne mniejszości narodowe na tym kontynencie.
| Dodajmy, że J. Kobylański, będąc multimilionerem, wydał znaczącą część swej
| fortuny na systematycznie prowadzone od wielu lat sponsorowanie polskiej
| działalności politycznej, kulturalnej i społecznej na kontynencie
| południowo-amerykańskim oraz na przedsięwzięcia patriotyczne w Kraju
| ojczystym.
| Hojności J. Kobylańskiego zawdzięczamy m.in. powstanie ufundowanych przez
| niego pomników Jana Pawła II w Montevideo, Buenos Aires i w Pasadas
| (Missiones) oraz F. Chopina w Punta del Este.
| Szczególnie należy docenić przełamanie, dzięki kontaktom politycznym J.
| Kobylańskiego w Argentynie, zastrzeżeń wobec budowy pomnika Jana Pawła II,
| opartych na powoływaniu się na prawo argentyńskie, głoszące, że nie wolno
| budować pomników ludziom żyjącym.
| Kobylański przełamał te zastrzeżenia, doprowadzając do postawienia pomnika
| wielkiego papieża - Polaka w Buenos Aires.
| Wielkim sukcesem było również doprowadzenie przez Kobylańskiego do budowy
| pomnika Jana Pawła II w Montevideo.
| A to ze względu na fakt, że w Urugwaju również nie jest przyjęte budowanie
| pomników ludziom żyjącym.
| Na dodatek, w tym kraju laickim jest w ogóle mało pomników katolickich.
| Dodajmy, że dzięki staraniom Kobylańskiego plac w Punta del Este, gdzie
| postawiono pomnik Chopina, został uroczyście nazwany Placem Rzeczypospolitej
| Polskiej.
| Przypomnijmy również, że J. Kobylański jest fundatorem i patronem szkoły na
| Podlasiu, fundatorem szeregu kościołów i szkół dla Polaków w Ameryce
| Łacińskiej. Dzięki jego działalności sponsorskiej powstał wielki Panteon
| Polaków na historycznym cmentarzu Recoleta w Buenos Aires.
| Powszechnie cenione jest ogromne zaangażowanie J. Kobylańskiego w
| działalność charytatywna.
| Za swe zasługi dla Polski i Polaków oraz działania na rzecz różnych krajów
| Ameryki Łacińskiej J. Kobylański otrzymał ponad 100 odznaczeń, w tym wiele
| międzynarodowych oraz rozliczne nagrody.
| Został odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia, przyznanym
| przez władze RP na uchodźctwie, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia,
| przyznanym przez prezydenta L. Wałęsę, Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia
| Polski z Gwiazdą, przyznany przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego,
| Krzyżem Oświęcimskim, Honorowym Krzyżem Weteranów Walki o Niepodległość,
| Złotym Medalem "Zasłużonego dla Kultury Polskiej", Złotym Medalem za Zasługi
| dla Paragwaju.
| Jest Kawalerem Wawelskiego Dzwonu Spiżowego, przyznanego przez Wielka
| Kapitułę za umacnianie więzi wychodźstwa z Macierzą.
| Pomimo tak wielu udokumentowanych zasług J. Kobylańskiego dla Polski i
| Polaków, od szeregu lat trwa niepohamowana kampania nienawiści, dążąca do
| zohydzenia jego postaci wśród rodaków w Kraju.
| Choć dzisiaj najsilniej atakuje się J. Kobylańskiego jako rzekomego sponsora
| Radia Maryja, początkiem ataków stały się jego bardzo bliskie związki z
| przywódcą Polaków w Stanach Zjednoczonych - prezesem Kongresu Polonii
| Amerykańskiej Edwardem Moskalem.
| Jak wiadomo, prezesa Moskala zaatakowały polskie czynniki oficjalne i
| polskojęzyczne media po ostrym skrytykowaniu przezeń Jana
| Nowaka-Jeziorańskiego za jego uległość wobec antypolskiego lobby żydowskiego
| w USA.
| Kobylański stanowczo poparł Moskala w jego sporze, i natychmiast z osoby
| honorowanej i docenianej zmienił się w osobę gwałtownie atakowaną przez
| oficjalne polskie kręgi polityczne, zwłaszcza MSZ oraz takie gazety, jak
| "Wyborcza". Skoordynowaną nagonkę przeciw Kobylańskiemu prowadzili m.in. b.
| ambasadorzy RP w Ameryce Południowej: Ryszard Schnepf (i jego żona,
| dziennikarka TVP Dorota Wysocka-Schnepf), Jarosław Gugała i Daniel Passent.
| Przypomnijmy tu, że R. Schnepf, jako wysoki rangą współpracownik premiera K.
| Marcinkiewicza, skompromitował się publicznym poparciem dla takiego
| antypolskiego przedsięwzięcia, jak gazociąg rosyjsko-niemiecki na dnie
| Bałtyku, za co został usunięty ze stanowiska.
| Z kolei Daniel Passent był przez lata, począwszy od stanu wojennego,
| propagatorem rządów Jaruzelskiego i do dziś pozostaje bardzo wpływowym
| dziennikarze postkomunistycznej "Polityki", a sam Gugała był po prostu
| bardzo lewackim dziennikarzem telewizyjnym.
| Szczególnie podłą rolę w nagonce na J. Kobylańskiego odegrał dziennikarz
| "Gazety Wyborczej" Mikołaj Lizut.
| To on po raz pierwszy nagłośnił przeciw Kobylańskiemu oskarżenia, jakoby ten
| b. więzień nazistowskich obozów koncentracyjnych w rzeczywistości takim
| więźniem nie był, a przeciwnie, rzekomo uciekł do Ameryki Południowej ze
| strachu przed odpowiedzialnością za współpracę z nazistami.
| W "Gazecie Wyborczej" z 28 czerwca 2004 r.
| Lizut posunął się do najpotworniejszego oszczerstwa, pisząc: "Po wojnie
| Kobylański trafił do Austrii, potem do Włoch, błyskawicznie dorobił się
| wielkich pieniędzy.
| W 1952 r. wyjechał do Paragwaju.
| Nie ma na to dowodów, ale wszystko wskazuje, że za pomocą siatki Odessa,
| wspomagającej ucieczkę z Europy nazistów i ich współpracowników.
| W tym czasie rządził krwawy dyktator gen. Alfredo Stroessner, który udzielał
| schronienia nazistowskim zbrodniarzom wojennym".
| Kłamstwo Lizuta było wyjątkowo bezczelne.
| Pisał, że w 1952 r., gdy Kobylański przybył do Paragwaju, krajem tym rządził
| pro-nazistowski dyktator A. Stroessner.
| Otóż wystarczy zajrzeć do pierwszej z brzegu encyklopedii, by przekonać się,
| że Lizut kłamie.
| Kobylański rzeczywiście przybył do Paragwaju w 1952 r., ale dyktator
| Stroessner zdobył w tym kraju władzę dzięki przewrotowi dopiero w dwa lata
| później - w 1954 r.! (Por. np. "Encyklopedię Popularna PWN" z 1997 r., s.
| 816).
| Kobylański nie uciekł do Paragwaju, lecz przybył tam wraz z 6 innymi
| prosperującymi włoskimi przedsiębiorcami na zaproszenie paragwajskiego
| ministra gospodarki - "dla ożywienia gospodarki Paragwaju".
| W 2005 roku wymyślono przeciw Kobylańskiemu kolejne, szczególnie nikczemne
| oszczerstwo, zarzucając mu, że rzekomo był szmalcownikiem i doprowadził do
| uwięzienia jednej rodziny żydowskiej.
| Kłamstwo to nagłośnił publicznie m.in. osławiony, na szczęście już były
| prezes IPN Leon Kieres.
| Po jego upadku IPN pod nowym kierownictwem całkowicie wycofało się z tych
| oszczerczych oskarżeń, publicznie stwierdzając, ze nie ma żadnych dowodów.
| Stanowczo odrzucił oszczercze oskarżenia, wysuwane przeciw J. Kobylańskiemu
| Kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Witold Spirydowicz.
| W oficjalnej decyzji tego Urzędu z dnia 22 października 2007 roku W.
| Spirydowicz stwierdził, że nie ma żadnych "podstaw do przyjęcia, że Jan
| Kobylański kolaborował z Niemcami".
| Potwierdzone zostało natomiast - w oparciu o dokumenty - ze Jan Kobylański
| był więźniem szeregu obozów nazistowskich.
| W związku z tym kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych W.
| Spirydowicz "przyznał Janowi Kobylańskiemu uprawnienia kombatanckie w
| wymiarze jednego roku i ośmiu miesięcy z tytułu przebywania od sierpnia 1943
| roku do końca kwietnia 1945 roku w hitlerowskich więzieniach i obozach
| zagłady: w więzieniu Pawiak w Warszawie oraz w obozach koncentracyjnych
| Oświęcim-Brzezinka, Mauthausen, Gross Rosen, Flossenburg, Natzwailer i
| Dachau".
|
| Rzecz znamienna, najlepiej dowodząca ogromnej patologii większości
| dzisiejszych mediów.
| Żadne z mediów prasowych i telewizyjnych, przedtem tak skwapliwie
| rzucających oszczerstwa na prezesa USOPAŁ, nie poinformowało o tak ważnej
| rozstrzygającej decyzji Kierownika Urzędu ds. Kombatantów i Osób
| Represjonowanych i nie przeprosiło J. Kobylańskiego za swe obrzydliwe
| pomówienia!
| Jest to podłość tym większa, że haniebnymi oszczerstwami ogromnie
| skrzywdzono postać człowieka, który tak wiele ucierpiał dla Polski w czasie
| wojny, płacąc za swe zaangażowanie w ruch konspiracyjny.
| Przypomnijmy, że J. Kobylański jako młody, 19-letni chłopak, związał się ze
| strukturami podziemia AK-owskiego.
| Wyznaczono mu zadanie wyszukiwania i przygotowania kryjówek dla osób z
| podziemia, poszukiwanych przez gestapo.
| W czasie jednego ze spotkań konspiracyjnych Kobylański został aresztowany
| wraz z kolegą z AK przez niemiecką żandarmerię polową.
| Na nieszczęście, w czasie rewizji żandarmi znaleźli przy jego koledze ukryty
| w kieszeni pistolet.
| Obu schwytanych uznano za szczególnie niebezpiecznych "przestępców
| politycznych" i osadzono w więzieniu na Pawiaku.
| Stamtąd został przewieziony do obozu koncentracyjnego Oświęcim-Brzezinka i
| przeszedł dalsza gehennę obozową.
| Cały czas był zagrożony śmiercią, jako ktoś, schwytany razem w uzbrojonym w
| pistolet konspiratorem.
| Pod koniec wojny Kobylański był strasznie wycieńczony - chorował m.in. na
| tyfus plamisty, choć udało mu się ukryć tę chorobę przed Niemcami, co
| uratowało go od śmierci. Niemal tuż przed zakończeniem wojny, fatalnie
| osłabiony fizycznie i w ciągłej depresji, w ataku rozpaczy usiadł gdzieś na
| skraju obozu, zdecydowany na śmierć z ręki Niemców, którzy polowali na
| takich osłabionych więźniów.
| Uratowało go wtedy trzech więźniów czeskich, którzy wieźli wózkami mienie
| jakiegoś SS-mana.
| Dodali mu słów otuchy i jakoś przekonali do niepodawania się załamaniu.
| A dzisiaj człowiek, który tyle przeżył, a potem przez dziesięciolecia tak
| wiele zrobił dla rodaków, jest poddawany obrzydliwym oszczerstwom.
| Trzeba przyznać, że pomysłowość oszczerców, rzucających pomówienia na
| Kobylańskiego, jest wprost niewyczerpana.
| Prezes Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" prof. Andrzej Stelmachowski w
| wydanym w marcu 2005 roku specjalnym oświadczeniu pt. "O właściwy stosunek
| do Polonii Amerykańskiej" pisał m.in.:
| "Jest to już trzecia fala ataków na prezesa Kobylańskiego, a zarzuty w
| znacznej mierze się powtarzały.
| Zaczęło się ok. 10 lat temu od akcji fałszywek.
| Pojawiła się wiadomość, że prezes Kobylański odmówił przyjęcia odznaczenia
| państwowego, uważając je za zbyt niskiej rangi (co było nieprawdą).
| Pojawia się druga wiadomość, jakoby prezes Kobylański zapraszał do siebie
| Żyrynowskiego z Rosji (co mu nawet do głowy nie przychodziło).
| Prezes Kobylański podejrzewał, że owe fałszywki pochodziły od ambasad
| polskich w Buenos Aires i Montevideo, co trudno było sprawdzić, gdyż były
| one anonimowe (.).
| Rozpoczął serię ataków na poszczególnych ambasadorów polskich, znaczna część
| zarzutów była niestety. prawdziwa.
| To doprowadziło do drugiej fazy konfliktu, która doprowadziła do pozbawienia
| prezesa Kobylańskiego stanowiska konsula honorowego RP.
| Ostatni, zmasowany atak mediów to już trzecia fala.
| Tym razem nie chodziło wcale o osobę prezesa Kobylańskiego, lecz o to, że
| wspierał on "Radio Maryja", chodziło wiec o zohydzenie tego ostatniego.
| Obrzucanie błotem ludzi nie jest u nas rzadkością".
| W atakach na prezesa USOPAŁ wyraźnie chodzi również o skrajna zawiść wobec
| multimilionera, który dorobił się wielkich pieniędzy.
| Milczy się przy tym, że zrobił to dzięki ogromnej pracy, inicjatywie,
| zręcznemu przerzucaniu się do kolejnych zawodów, dzięki znakomitemu "nosowi"
| do przedsięwzięć gospodarczych i handlowych, świetnemu wyczuciu koniunktury.
| Zaczęło się od pierwszych biznesów w handlu na trasach między Niemcami a
| Włochami, umiejętnym wyszukiwaniu luk w zaopatrzeniu, które można było
| zaspokoić przez poszukiwane towary.
| Czegóż nie imał się Kobylański, od fabryczki szczoteczek do zębów, poprzez
| handlem sprzętem gospodarstwa domowego do produkcji wyrobów ze stali.
| Był m.in. właścicielem wielkiego przedsiębiorstwa- eksport, import,
| przeróbka-Astral Metal Technica w Mediolanie.
| Po wyjeździe w 1954 r. na kontrakt państwowy do Paragwaju Kobylański
| stworzył tam m.in. jedną z największych na świecie firm, zajmujących się
| wydawaniem znaczków i biciem monet. Janusz Korwin-Mikke kiedyś zachwycał się
| znaczkami paragwajskimi, powstałymi z projektów J. Kobylańskiego.
| Uważał je za jedne z najpiękniejszych znaczków świata. Wiadomo, że
| Kobylański produkował znaczki dla kilkunastu krajów Ameryki Łacińskiej.
| Przez 17 lat J. Kobylański był konsulem Paragwaju w Hiszpanii, a przez 10
| lat honorowym konsulem Polski w Paragwaju.
| J. Kobylański prowadził również działalność prasową i wydawniczą. Jest
| autorem kilku książek, m.in. paru książek z tematyki filatelistycznej i
| książki o rozjemczej działalności Watykanu.
| Dziś jest właścicielem, prezesem i dyrektorem kilkunastu firm handlowych o
| międzynarodowym zasięgu.
| Ten twardy, rzutki biznesmen jest równocześnie człowiekiem o świetnym
| poczuciu humoru i umiejętnościach dobrej zabawy.
| Jest zaprzyjaźniony z mnóstwem zwykłych Hiszpanów, Urugwajczyków czy
| Argentyńczyków, których spotkał na swojej drodze życiowej.
| Niedawno podziwiałem 85-letniego J. Kobylańskiego, jak świetnie bawił się w
| ogrodzie przy południowych rytmach na Tenerywie w ogrodzie jakiegoś wielce
| zaprzyjaźnionego hiszpańskiego lekarza.
| Portret tak zasłużonego, a niestety tak skrzywdzonego przez cynicznych
| oszczerców, prezesa USOPAŁ-u warto zakończyć jego własnymi słowami z wywiadu
| dla Małgorzaty Rutkowskiej z "Naszego Dziennika" (nr z 2-3 kwietnia 2005
| r.):
| "Jestem już w takim wieku, ze nie mam żadnych ambicji osobistych.
| Moją ambicją jest, żeby Polska była Polską dla Polaków.
| Czuję się głęboko patriotą, tak jak wszyscy Polacy na Kresach.
| Jesteśmy przywiązani do Ojczyzny, religii, tradycji.
| I tego nie zmienię".
|
|
|
|
|
  |
|
|
|