Prawica chce wolnych Trzech Króli. Lewica też jest za nowym świętem. I
postuluje, żeby każdy mógł je sobie je zrobić, kiedy zechce.
W piątek w Sejmie pierwsze czytanie obywatelskiego projektu w sprawie święta
Trzech Króli. O tę ustawę zapowiadają się boje. Ze zrozumiałych względów popiera
ją PiS. I Kościół. Nie miałaby nic przeciwko niej również część Platformy,
jednak władze klubu robią co mogą, by zdyscyplinować posłów. Tylko lewica jest
kolejnemu świętu kościelnemu przeciwna.
Nie odrzuca jednak projektu całkowicie. Zamierza wnieść poprawkę, zgodnie z
którą dodatkowy dzień wolny będzie, ale wtedy kiedy Polak zechce. Każdy z
osobna. Wierzący albo nie. Bez dyskryminacji, bez promowania katolików:
http://www.pardon.pl/artykul/6276/niech_kazdy_wybierze_sobie_wlasne_swieto_zobac...
Jak widać, lewicy nie martwi to, jaki wpływ na gospodarkę będzie miał kolejny
dzień wolny. Ekonomiści tymczasem wyliczyli, że kosztować nas on będzie 4
miliardy złotych. Czyli 0,4%% PKB. Ile będzie nas kosztować kolejny długi
weekend, który będzie można zaaranżować od świąt aż do szóstego albo i
dziesiątego stycznia, jeszcze nie liczono. Podejrzewam jednak, że zbawiennego
wpływu na gospodarkę mieć on nie będzie.