Tezę taką stawia w swoim blogu Mirosław Orzechowski. Przesadza?
Polityk LPR i były minister edukacji Mirosław Orzechowski przy okazji podpisania
umowy o instalacji w Polsce amerykańskiej tarczy antyrakietowej kreśli
historyczne analogie. Sięga aż do XIII wieku i jakże brzmiennej w skutki decyzji
księcia Konrada Mazowieckiego. W 1226 r. zaprosił on na swoje ziemie rycerzy
zakonu krzyżackiego. Rycerze Zakonu Szpitala NMP Domu Niemieckiego w Jerozolimie
stworzyli tam swoje państwo (później je znacznie poszerzając). Po drodze była
bitwa pod Grunwaldem, Hołd Pruski aż w końcu spór o korytarz do Prus Wschodnich
w dwudziestoleciu międzywojennym. Co to wszystko ma do tarczy antyrakietowej?
Konrad Mazowiecki sprowadził do Polski Krzyżaków, bo nie radził sobie z
Prusami i Jaćwingami. Nie wiem, czy pytał się włodarzy Ziemi Chełmińskiej, czy
sobie tego życzą? Lech Kaczyński i Donald Tusk na pewno nie pytali wójta
Redzikowa, ani starosty powiatu słupskiego, cz chcą u siebie tarczy; zresztą,
obaj panowie nie pytali ogółu Polaków, czy chcą, aby ich Ojczyzna była celem
KAŻDEGO strategicznego ataku w przyszłości, niechby z obszaru Królewca.
Tak dla przypomnienia, LPR była w koalicji z PiS podczas negocjacji nad tarczą.
Tylko, że wtedy jej politycy jakoś nie zgłaszali wątpliwości w tej sprawie.
DziÅ› - wg Orzechowskiego - tarcza jest traktowana jako panaceum na ewentualne
zagrożenia. Ba, dzięki niej łatwiej prezydentowi i premierowi "wygrażać ruskim
pięściami do woli i angażować się w konflikty na świecie, bo jesteśmy mocarstwem
posiadajÄ…cym ochronÄ™ Ameryki".
Tu polityk LPR ma trochę racji. I PiS, i PO nie natrudziły się specjalnie, by
wytłumaczyć, dlaczego Polsce opłaca się przyjąć amerykańskie instalacje i jak
poradzimy sobie z zagrożeniami, które z tego wynikają. Tym bardziej, że nawet
Amerykanie nie ukrywają, że wojna w Gruzji przyspieszyła negocjacje z Warszawą
na temat tarczy.
Tarcza antyrakietowa traktowana jest dzisiaj, jako element politycznej walki,
tak, jakby jej żywot miał się zakończyć z upływem jednej z obecnych kadencji
politycznych w Polsce. Nic bardziej błędnego. Taka instalacja stać będzie, kiedy
my odejdziemy z tego świata, a nasi potomkowie poniosą koszty, albo przywileje,
których nikt dzisiaj przewidzieć nie potrafi.
Myślicie, że bilans zysków i strat z tarczy będzie pozytywny?
Bartosz Kowalczyk
http://www.pardon.pl/artykul/5954/na_tarczy_wyjdziemy_jak_na_sprowadzeniu_krzyza...
WÄ…tek Orzechowskiego "Od Konrada Mazowieckiego do Lecha Kaczyskiego i Donalda
Tuska" przytoczyłem wczoraj.