Wyobraźmy sobie co by się działo, gdyby tak w Polsce zrobić taki kongres, do
którego skrzyknęłaby np. PPN? Czyt też policja chroniłaby organizatorów protestu
przeciwko judaizacji, sprowadzaniu Żydów na lukratywne stanowiska w polskiej
administracji i budowaniu coraz to więcej synagog?
A powinniśmy już dziś się zastanowić, co może nas jutro kosztować grzech
zaniechania?
Niemiecki rząd potępił antyislamski kongres
Niemieckie władze potępiły Kongres przeciw Islamizacji, organizowany w Kolonii
przez prawicowo- populistyczne ugrupowanie "Pro Koeln". W samym mieście trwają
tymczasem demonstracje przeciw organizatorom kongresu.
- Taka inicjatywa populistów i ekstremistów szkodzi wspólnym wysiłkom, jakie od
dawna podejmowane są przez władze miasta i jego muzułmańskich mieszkańców -
oświadczyła w Berlinie rzeczniczka ministerstwa spraw wewnętrznych.
Podkreśliła, że integracja i konstruktywny dialog z przedstawicielami
społeczności islamskiej jest centralnym zadaniem społeczeństwa.
W kolońskiej dzielnicy Ehrenfeld, przed budynkami Turecko- Islamskiego Związku
Religijnego Ditib demonstrują przeciwnicy ruchu "Pro Koeln". Wcześniej w innej
części miasta protestujący uniemożliwili oficjalne rozpoczęcie kongresu,
obrzucając kamieniami statek wycieczkowy, na którym miała odbyć się konferencja
prasowa.
- Kolonia kolorowa, ale nie brunatna! - skandowała grupa protestujących w
Ehrenfeld. Na transparentach, oprócz antyfaszystowskich haseł, widać było
głównie symbole Lewicy i socjalistycznej młodzieży. Wieczorem demonstranci chcą
utworzyć ludzki łańcuch wokół siedziby Ditib.
Na ulicach Ehrenfeld, w sklepach i barach, które w niemal 80 procentach należą
do imigrantów z Turcji, a także Pakistanu, prawie nie słychać języka
niemieckiego. To najbardziej wielokulturowa część miasta, w którym 120 tysięcy z
miliona mieszkańców to muzułmanie.
W miejscu, gdzie odbywa się protest, powstać ma wielki, reprezentacyjny meczet;
na razie muzułmanie modlą się w budynkach dawnej fabryki. Jednak planowany
rozmach przyszłej świątyni - z 37- metrową kopułą i wysokimi na 55 metrów
minaretami - od dawna wywołuje niepokój i kontrowersje w Kolonii. Pisarz Ralph
Giordano nazwał projekt "islamską demonstracją siły", a symbolem prawicowo-
populistycznego ruchu "Pro Koeln" jest właśnie przekreślony na czerwono meczet.
Uczestnicy demonstracji przed siedzibÄ… Ditib odrzucali jednak tÄ™ argumentacjÄ™.
- Jesteśmy dumni z naszych kościołów, jako stare chrześcijańskie miasto. Jednak
z czasem przybyli wyznawcy innych religii. Mamy dwie synagogi. Dwanaście procent
mieszkańców stanowią muzułmanie i - zgodnie z konstytucją - mają prawo do
niezakłóconego praktykowania swojej wiary - mówi Norbert Burger, który przez 19
lat - do 1999 roku - był merem Kolonii.
- Bardzo smuci mnie to, że taka organizacja jak "Pro Koeln" w ogóle mogła
powstać w naszym mieście. Ale jednocześnie odczuwam dumę z tego, że zdecydowana
większość kolończyków chce pokazać, że nie życzy sobie w mieście ekstremistów,
nawet jeśli przyjeżdżają z całej Europy - dodaje Burger.
Jego zdaniem nowa świątynia, zaprojektowana przez architekta Paula Boehma,
będzie "perłą miasta", podobnie jak słynna katedra kolońska, a muzułmańskiej
ludności da poczucie, że jest u siebie w domu.
Rafet Oeztuerk z zarządu Ditib uważa, że sprawa meczetu oraz Kongres przeciw
Islamizacji stały się kartą w kampanii przed przyszłorocznymi wyborami
komunalnymi w Kolonii. - "Pro Koeln" szuka sposobu na zdobycie głosów i sięga po
pomoc swoich przyjaciół z zagranicy - mówi.
Na kongres antyislamski "Pro Koeln" zaprosiło polityków skrajnie prawicowych
partii m.in. z Belgii, Włoch i Austrii.
Według Oeztuerka muzułmanie w Kolonii są zdezorientowani i pełni obaw z powodu
działań skrajnej prawicy. - Ale 40 tysięcy ludzi, którzy w sobotę przyjdą na
demonstrację przeciw "Pro Koeln", chce, by miasto nadal było tolerancyjne i
otwarte. To wzmocni tutejszych muzułmanów - ocenił.
http://wiadomosci.onet.pl/1828560,12,1,1,,item.html
boukun