> Czy w odniesieniu do kobiet, a w szczególności w kwestiach tak intymnych jak
> ciąża, można bezkarnie używać retoryki, którą zazwyczaj stosuje się do krów
> albo ptactwa wędrownego?
>
> Według wytycznych światowej organizacji zdrowia, przymusowej rejestracji
> podlegają TYLKO groźne dla życia choroby zakaźne (np. gruźlica, kiła albo
> AIDS). Przymusowe leczenie stosuje się zaś TYLKO w przypadku takich chorób,
> gdzie zaniechanie leczenia mogłoby spowodować zagrożenie dla osób trzecich
> (czyli zasadniczo również groźne choroby zakaźne oraz choroby ograniczające
> poczytalność).
>
> Czy ciąża zalicza się do pierwszej kategorii chorób, czy do drugiej ?
>
> Czy pani minister ma męża i dzieci? Bo mnie nic o tym nie wiadomo. Nie ma
też
> nic o tym na stronie
www.sejm.gov.pl
>
> Czy taka inicjatywa ustawodawcza ze strony kobiety o sfrustrowanych
potrzebach
> macierzyńskich nie jest czasem próbą odreagowania owej frustracji na
> społeczeństwie (czyli na nas) ??? Nawet wbrew naszej woli ?
>
> Czy pani Kopacz, będąc pediatrą, podświadomie lub świadomie traktuje nas
> wszystkich jak dzieci, pomimo iż jesteśmy dorośli? Nie wiem jak Wy, ale ja
już
> z dzieciństwa wyrosłem. Osiągnąłem pełnoletniość, a ostatnio nawet
podwójną...
>
> Czy w tym kontekście można uznać panią minister za osobę w 100%% zdrową? Czy
> można jej podstemplować zaświadczenie, że nie ma przeciwwskazań do pracy na
> swym stanowisku ? W większości dziedzin medycyny - tak. Za wyjątkiem
> psychiatrii...
>
> BTW: W polskiej retoryce politycznej coraz częściej słyszymy postulaty o
> przymusowości. "Przymusowa lustracja", "przymusowa kastracja", "przymusowa
> rejestracja" itd. itp. ZA DUŻO tej przymusowości. To już zaczyna śmierdzieć
> totalitaryzmem !!!
>
> Przymusowe powinno być tylko KOMPETENCJE do pełnienia danej funkcji. I wtedy
> mielibyśmy iście niemiecki ład i porządek.
>
> Paragrafów typu "22" mamy już w polskim prawie nie jeden, ale kilkanaście.
Po
> co to mnożyć? Komu na tym zależy? Kto ma w tym interes? Czy ośmieszanie
prawa
> i tworzenie bubli prawnych, czyli ustaw nie do wyegzekwowania nie powinno
być
> samo w sobie zaklasyfikowane jako naruszanie prawa? I czy nie jest aby na
rękę
> tzw. przestępczości zorganizowanej, która tym lepiej się miewa im mniej
> klarowne jest prawo i im słabsze jest tego prawa realne egzekwowanie ???
>
> Jeżeli nadal w parlamencie będziemy zajmować się trzema królami,
> kolczykowaniem kobiet i tym podobnymi sprawami to będzie to skutkować
> zaniedbywaniem naprawdę ważnych kwestii, a wtedy po jakimś czasie możemy się
> obudzić z ręką w nocniku. I co wtedy będziemy robić? Martyrologię? Zrywy
> narodowo-wyzwoleńcze? Wielkie improwizacje, jak z "Dziadów"?
>
> W zasadzie  WIELKĄ IMPROWIZACJĘ to już mamy. Jest nią polska polityka.
Zaiste,
> jest zupełnie jak Wielka Improwizacja. I z patosem, i od rzeczy...
>
> --
> Wysłano z serwisu OnetNiusy:
http://niusy.onet.pl
****************************************************************************
" Czy pani minister ma męża i dzieci? Bo mnie nic o tym nie wiadomo. Nie ma
też nic o tym na stronie
www.sejm.gov.pl"
Otóż, tabloid SE informował przed wakacjami, ze pani minister jest w trakcie
pozbywania się męża, który nie znosił tłustych włosów (rosołowych) u pani
pediatry. Czy ma dzieci - nic nie wiadomo ale jakiegoś małego na pewno
pieściła jak to u medyczek bywa.