|
|
Up |
|
|
  |
Author: boukunboukun Date: Jun 12, 2008 04:19
Mając zaledwie 29 lat, pierwszy raz zastrzelił człowieka. Od tego czasu
zabijanie stało się prawdziwą pasją El Commendante. Mordował dzieci, kobiety i
bezbronnych mężczyzn. W swoim testamencie gloryfikował nienawiść, która "czyni z
człowieka bezwzględną maszynę do zabijania". Jest odpowiedzialny za dziesiątki
krwawych zabójstw, gwałtów i tortur. Idol setek tysięcy rozwydrzonych wyrostków,
infantylnych prezenterek telewizyjnych i domorosłych, lewicowych "historyków".
We wtorek minęła 77. rocznica urodzin jednego z najbardziej okrutnych
zbrodniarzy XX wieku - Ernesta Guevary "Che".
"(...) Karabin jest bronią zalecaną do strzelania z balkonów, tarasów i podwórek
do celów cywilnych" (sic!) - mawiał Che Guevara, ojciec współczesnego
terroryzmu, osławiony zabójca, który - nie grzesząc odwagą w walce -
jednocześnie okazywał się sadystycznym, wyrachowanym katem, który pastwił się
nad wziętymi do niewoli przeciwnikami socjalistycznej rewolucji.
|
| Show full article (10.38Kb) |
|
| | 21 Comments |
|
  |
Author: ZirhanZirhan Date: Jun 12, 2008 04:29
Użytkownik "boukun" napisał w wiadomości
news:g2r15i$2a2$1@nemesis.news.neostrada.pl...
> W 1962 roku Che z wielkim żalem przyjął wycofanie z terenu Kuby sowieckich
> pocisków wyposażonych w głowice nuklearne. W wywiadzie dla jednej z
> zachodnich gazet mówi, że chętnie wystrzeliłby je w cel. Całą rozmowę
> przytacza "Los Angeles Daily News": "Gdyby rakiety były w moich rękach,
> zostałyby odpalone i trafiłyby w cele, na które były nakierowane -
> powiedział Che. Gdy dziennikarz zwrócił mu uwagę, że amerykański odwet
> zniszczyłby przecież całą Kubę, odpowiedział: "Być może. Tak mogłyby
> potoczyć się wydarzenia. Ale cel zostałby osiągnięty. Razem z nami na dnie
> oceanu wylądowałby również jankeski imperializm" (sic!).
>
>
> --
> boukun
>
>
O odpaleniu rakiet to mógł sobie pomarzyć!
Kody startowe były w Moskwie!
|
| Show full article (0.92Kb) |
|
| | no comments |
|
  |
Author: kefirhkefirh Date: Jun 12, 2008 05:34
boukun wrote:
...
Doskonaly temat dla Mela Gibsona...
A komunista nowojorski Eastwood tezby mial mozliwosc rehabilitacji.
k.
|
| |
| no comments |
|
  |
Author: Andrzej KokakolskiAndrzej Kokakolski Date: Jun 12, 2008 07:53
Kilka lat temu, podczas Swiatowych Dni Mlodziezy i spotkania z Papiezem w
Toronto, po mszy na bloniach spotkalem mlodego Brazylijczyka ubranego w
koszulke z podobizna Che Guevary. Twierdzil, ze papiez powinien uczynic go
swietym.
Swiat jest niestety pelen kaweckich, cerberow, cycow i innych grzegorzow z.
AK
|
| |
| no comments |
|
  |
Author: jadrysjadrys Date: Jun 12, 2008 08:09
boukun pisze:
> Mając zaledwie 29 lat, pierwszy raz zastrzelił człowieka. Od tego czasu
> zabijanie stało się prawdziwą pasją El Commendante. Mordował dzieci,
> kobiety i bezbronnych mężczyzn. W swoim testamencie gloryfikował
> nienawiść, która "czyni z człowieka bezwzględną maszynę do zabijania".
> Jest odpowiedzialny za dziesiątki krwawych zabójstw, gwałtów i tortur.
> Idol setek tysięcy rozwydrzonych wyrostków, infantylnych prezenterek
> telewizyjnych i domorosłych, lewicowych "historyków". We wtorek minęła
> 77. rocznica urodzin jednego z najbardziej okrutnych zbrodniarzy XX
> wieku - Ernesta Guevary "Che".
>
> "(...) Karabin jest bronią zalecaną do strzelania z balkonów, tarasów i
> podwórek do celów cywilnych" (sic!) - mawiał Che Guevara, ojciec
> współczesnego terroryzmu, osławiony zabójca, który - nie grzesząc odwagą
> w walce - jednocześnie okazywał się sadystycznym, wyrachowanym katem,
> który pastwił się nad wziętymi do niewoli przeciwnikami socjalistycznej
> rewolucji.
>
>
> Tchórz, zabójca dzieci - tak postać urodzonego 14 czerwca 1928 r. El ...
|
| Show full article (10.66Kb) |
| no comments |
|
  |
Author: feniksfeniks Date: Jun 12, 2008 08:11
Andrzej Kokakolski napisał(a):
> Kilka lat temu, podczas Swiatowych Dni Mlodziezy i spotkania z Papiezem w
> Toronto, po mszy na bloniach spotkalem mlodego Brazylijczyka ubranego w
> koszulke z podobizna Che Guevary. Twierdzil, ze papiez powinien uczynic go
> swietym.
>
> Swiat jest niestety pelen kaweckich, cerberow, cycow i innych grzegorzow z.
>
> AK
>
Spędy typu msza na błoniach zwykle przyciągają miłośników Che Guevary i
innych podobnych ideologii. Każda ideologia ciagnie za sobą cień
zbrodni. Papieżom to nie przeszkadza.
feniks
|
| |
| no comments |
|
  |
Author: Andrzej KokakolskiAndrzej Kokakolski Date: Jun 12, 2008 08:27
feniks napisał(a):
> Spędy typu msza na błoniach zwykle przyciągają miłośników Che Guevary i
> innych podobnych ideologii. Każda ideologia ciagnie za sobą cień
> zbrodni. Papieżom to nie przeszkadza.
To nie sa "spedy". Uczestnicy przybywaja na nie i biora udzial dobrowolnie,
czesto ponoszac duze koszty materialne takiej wyprawy i znoszac trud podrozy
i kaprysy aury (upal, deszcz).
Zwykle NIE przyciagaja milosnikow Che Guevary. Jakims swiadectwem tego moze
byc fakt, ze bralem udzial w spotkaniach liczacych 800,000 do 1,500,000 ludzi
a spotkalem tylko jednego (cyfra: 1) tak otwartego milosnika tego
zbrodniarza. Chyba nigdy nie byl Pan na spotkaniu z Papiezem i panska opinia
jest wytworem panskiej wyobrazni.
Papiezom przeszkadzaja zbrodnicze ideologie ale papieze nie maja dywizji ;)
AK
|
| |
| no comments |
|
  |
Author: feniksfeniks Date: Jun 12, 2008 08:42
Andrzej Kokakolski napisał(a):
> feniks napisał(a):
>
>> Spędy typu msza na błoniach zwykle przyciągają miłośników Che Guevary i
>> innych podobnych ideologii. Każda ideologia ciagnie za sobą cień
>> zbrodni. Papieżom to nie przeszkadza.
>
> To nie sa "spedy". Uczestnicy przybywaja na nie i biora udzial dobrowolnie,
> czesto ponoszac duze koszty materialne takiej wyprawy i znoszac trud podrozy
> i kaprysy aury (upal, deszcz).
> Zwykle NIE przyciagaja milosnikow Che Guevary. Jakims swiadectwem tego moze
> byc fakt, ze bralem udzial w spotkaniach liczacych 800,000 do 1,500,000 ludzi
> a spotkalem tylko jednego (cyfra: 1) tak otwartego milosnika tego
> zbrodniarza. Chyba nigdy nie byl Pan na spotkaniu z Papiezem i panska opinia
> jest wytworem panskiej wyobrazni.
> Papiezom...
|
| Show full article (1.22Kb) |
| no comments |
|
  |
Author: Andrzej KokakolskiAndrzej Kokakolski Date: Jun 12, 2008 09:14
feniks napisał(a):
> To są spędy, na które uczestnicy spędzają się dobrowolnie ale z różnych
> pobudek.
Jezeli uczestnicy przybywaja na spotkanie dobrowolnie a wiec nie sa spedzani,
to taki zjazd NIE jest spedem. Pan ma trudnosci ze zrozumieniem znaczenia
wyrazow.
A co do pobudek uczestnikow, na innego rodzaju, niech Panu bedzie -
"spedzie", to kilkanascie lat temu do Lourdes udala sie para nastolatkow -
rumunskie rodzenstwo. Dzieci ateisty i komunistycznego aparatczyka.
Pojechali tam w celach rozrywkowych: chcieli zrobic "zadyme" a przynajmniej
ponabijac sie z pielgrzymow. A skonczylo sie tak, ze on zostal ksiedzem a
ona zakonnica. Ona, to Siostra Joana (tak wlasnie - przez jedno N), przez
jakis czas byla na Cebu na Filipinach, gdzie spotkal ja moj syn z synowa -
przez Internet znali sie juz wczesniej. I tak bywa.
> Na żadnym spotkaniu, z żadnym papieżem nie byłem, to fakt.
Nie mam najmniejszej watpliwosci.
> Na Księżycu też nie byłem, a też nie jest on wytworem mojej wyobraźni.
Moze wiec Pan smialo napisac reportaz z Ksiezyca.
|
| Show full article (1.31Kb) |
| no comments |
|
  |
|
|
  |
Author: feniksfeniks Date: Jun 13, 2008 00:00
Andrzej Kokakolski napisał(a):
> feniks napisał(a):
>
>> To są spędy, na które uczestnicy spędzają się dobrowolnie ale z różnych
>> pobudek.
>
> Jezeli uczestnicy przybywaja na spotkanie dobrowolnie a wiec nie sa spedzani,
> to taki zjazd NIE jest spedem. Pan ma trudnosci ze zrozumieniem znaczenia
> wyrazow.
Każdy z nas ma swoje kryteria spędu. Ale skoro mówisz, że mam trudności
ze zrozumieniem znaczenia wyrazów, to niech tak zostanie. Ustepuję, masz
rację.
|
| Show full article (1.90Kb) |
| no comments |
|
|
|
|