z
http://www.prawica.net/node/10409
Im bliżej dnia poboru, tym intensywniej wyobrażał sobie ojciec jak by to
było kapitalnie dostać się do ułanów. Ułani byli najwyższą formą
żołnierowania, w polskiej opinii. Na amerykańskie kryteria przekładając,
ułani polscy byli nie tylko tak uważani, jak w Ameryce żołnierze piechoty
morskiej Marines, ale musiałbyś się np. jako Amerykanin najpierw dostać
gdzieś do niewoli, następnie przesiedzieć w niej parę miesięcy, następnie
zostać odbity przez US Marine'a wyglądającego jak nastoletni Rock Hudson -
ale nie gej - wtedy jako Amerykanin w przybliżeniu byś poczuł, co Polacy
czują do swoich ułanów dzień w dzień.