Kościół nie wie, jak z tym walczyć: w dużych miastach młodzież po prostu nie
chce chodzić na lekcje religii. W Łodzi - ok. 30 procent. Na Dolnym Śląsku -
nawet połowa.
"Dziennik Łódzki" pisze dziś, iż rzeczywista frekwencja na szkolnej katechizacji
zaczyna bardzo odbiegać od oficjalnych kościelnych statystyk. Andrzej
Nowakowski, dyrektor I LO w Gdańsku:
Niektórzy uczniowie rezygnują z lekcji religii. Mówią, że to nuda. W woj.
pomorskim księża zaczęli przeprowadzać ankietę, w której uczniowie deklarują
chęć udziału w katechezie. Jej wyniki będą znane pod koniec września.
W ocenie ks. Włodzimierza Kujawina z wydziału katechetycznego łódzkiej Kurii
Archidiecezjalnej, w szkołach średnich rezygnuje nawet co trzeci uczeń.
Zaniepokoiło to metropolitę Władysława Ziółka do tego stopnia, że wystosował na
ten temat list pasterski do wiernych. Odczytano go w kościołach.
Co powiedzieć o tych uczniach, którzy nie uczęszczają w ogóle na religię, choć
uważają się za katolików? Jako pasterz Kościoła łódzkiego nie mogę o tym nie
mówić! Takim kolegom i koleżankom należy współczuć, ale przede wszystkim powinno
się spieszyć z pomocą, dając np. świadectwo miłości do Kościoła i szacunku do
nauki religii.
Klasa Id z IX LO w Łodzi nie dała sobie pomóc - może tej niedzieli po prostu nie
była w kościele i apelu swego arcypasterza nie słyszała. Otóż z religii
zrezygnowała... w komplecie. Przypominają się te austro-węgierskie bataliony
złożone z Czechów, które podczas I wojny światowej nie chciały umierać za
Najjaśniejszego Pana i przechodziły do Rosjan - z orkiestrą i rozwiniętymi
sztandarami.
Takie jednostki Najjaśniejszy Pan "z bólem kazał rozwiązywać". Ciekawe, czy w
rządzonej przez demonstracyjnie katolickiego Jerzego Kropiwnickiego Łodzi ktoś
rozwiąze klasę Id. Małgorzata Gosławska, dyrektor Zespołu Szkół
Ponadgimnazjalnych nr 4:
Na lekcjach z księdzem pojawia się po 4, 5 uczniów.
Ireneusz Maj, dyrektor Gimnazjum nr 19, w którym z religii zrezygnowało już
oficjalnie, przynosząc zaświadczenie od rodziców, 7 proc. uczniów:
Rodzice przestają się interesować, czy dziecko chodzi na religię. Tłumaczę im,
że może to skutkować problemami z bierzmowaniem i ślubem kościelnym.
Nawiasem mówiąc ciekawe, że dyrektor świeckiej, państwowej szkoły występuje jako
rzecznik Kościoła katolickiego w podobno świeckim państwie. Ale wciąż,
przynajmniej według statystyk kościelnych, czysto katolickim.
Na przykład archidiecezja wrocławska powodów do paniki nie widzi - w
podstawówkach frekwencja na religii to 90 do 100 procent. W gimnazjach - 80 do
95, w szkołach średnich - 45 do 95. Jak widać, młodzież z wiekiem hardzieje.
Podobnie jest na Śląsku, w Małopolsce i na Podkarpaciu - tradycyjnych bastionach
ludowej religijności. Za to w Warszawie na religię chodzi 60 proc. uczniów.
Kościół, który wciąż zarządza wszelkimi statystykami na temat religijności
Polaków, nowe przekrojowe badania zapowiada na rok 2010. Ks. Krzysztof Kantowski
z Komisji ds. Wychowania Katolickiego episkopatu przyznaje, że te sprzed 3 lat
są już nieaktualne.
O spadku frekwencji na religii można mówić od 2 lat. Wtedy do szkół średnich
poszli uczniowie urodzeni po 1990 r., dorastający w wolnej Polsce, inaczej
postrzegający Kościół i świat. Uważają, że w internecie znajdą na wszystko
odpowiedź. Z drugiej strony są katecheci, którzy nie zawsze wyczuwają, jak
młodym ludziom w sposób atrakcyjny przekazać wiedzę religijną.
Otóż to. O najczęściej żenującym poziomie szkolnej katechizacji katolickiej
pisaliśmy wielokrotnie - wyłącznie na podstawie ponurych obserwacji samych
księży. Nie chodzi bowiem o to, CO Kościół mówi - ale JAK to robi.
Mówiąc brutalnie: sęk w tym, jak Kościół wypada na tle swej bezpośredniej
konkurencji - najnowszego, jak zauważył ostatnio prof. Mirosław Karwat, "opium
ludu". Którym bynajmniej nie jest laicyzacja, czy zgoła ateizm.
Jest nim popkultura.
Magda Hartman
http://www.pardon.pl/artykul/6268/juz_nie_katolicka_uczniowie_masowo_rezygnuja_z...
Dał wam przykład Jarosław Niedźwiecki, jak zwyciężać mamy...
boukun