z
http://www.informacje.int.pl/homoseksualizm
Historia lubi się nie tylko powtarzać, ale także sprawia niespodzianki.
Z pewnością taką niespodzianką zgotowaną naszej współczesności jest
rozpowszechniające się żądanie stworzenia instytucji związków seksualnych
jednopłciowych. Gdzieniegdzie to żądanie już zostało spełnione.
Reszta zachodniego świata głośno je stawia.
Chociaż homoseksualizm jest zjawiskiem towarzyszącym ludzkim dziejom od
początku - na co wskazuje chociażby biblijna historia Sodomy i Gomory oraz
kara śmierci przewidziana za te praktyki w prawie Mojżesza - to nigdy
wcześniej homoseksualiści takich ambicji nie zgłaszali.
W regule tej zdaje się nawet mieścić przypadek Nerona, który miał "poślubić"
swojego wyzwoleńca.
Pewnie jednak uważał to za wydarzenie jednorazowe w dziejach.
Poprzestawano zatem zazwyczaj co najwyżej na postulacie dekryminalizacji
postępowania homoseksualistów, a zwłaszcza na nieinteresowaniu się ich
prywatnym życiem. Jeśli dzisiaj to już nie wystarcza - po raczej powszechnym
spełnieniu poprzednich żądań - to widać, że oczekiwanym ostatecznym celem
tego środowiska wcale nie jest zabezpieczenie prawa do prywatności w życiu
społecznym, które obejmuje także nawet własne błądzenie, oczywiście na
własną odpowiedzialność, bez naruszania praw innych osób.
Oprócz roszczeń instytucji "związków partnerskich" kolejną historyczną
"niespodzianką" są aktualnie uliczne demonstracje na rzecz już bliżej
nieokreślonego "zrównania" homoseksualistów.
Po udanych przemarszach przeciwników dyskryminacji osób tzw. kolorowych,
dyskryminacji kobiet, dyskryminacji "ekosfery", ulicami zachodniego świata
przetaczają się demonstracje "przeciwników homofobii".
Ale również "płciowoobojętne" - w pewnym tego słowa znaczeniu - "love
parade" nigdy nie są dyskryminowane przez homoseksualistów, widać
uważających, że jest taka wizja ludzkiej płciowości, która tej "obojętności"
odpowiada i służy.
Ale takie przymierza nie są czymś niezwykłym.
Jeśli w ludzkiej płciowości chodzi tylko o własny seksualny apetyt i własne
doznania, to koniec końców, zarówno adresat, jak i rodzaj tego apetytu są
całkowicie drugorzędne czy wręcz nieważne.
Zarówno miłośnicy np. pomidorowej, jak i miłośnicy ogórkowej, pomimo
dzielących ich różnic, wspólnie podzielają umiłowanie biesiadowania.
Czy tutaj zatem nie leży też powód, iż homoseksualne demonstracje zasilane
są licznie także i przez tych, którzy określają siebie jako "hetero"?
"Hetero" jednak jakoś "inaczej", bo inni nie uważają, aby ta sprawa w ogóle
nadawała się do politycznej manifestacji.
Chodzi w niej bowiem według nich o miłość do drugiej osoby, jedynej i
niepowtarzalnej.
Deklarowanie tu tzw. preferencji seksualnych sprowadza deklarujÄ…cego na
zupełnie inne piętro niż ta właśnie miłość.
Chyba że owa "miłość" to wspomniany tylko "apetyt", a zatem tzw. miłosne
wyznanie byłoby tylko wyznaniem tych właśnie własnych "apetytów", a nie
zainteresowaniem drugą osobą, niezależnie od własnych w tym względzie
"preferencji seksualnych".
Na którym z tych "pięter" zaczynają się praktyki homoseksualne?
Jak powinno się odnieść do nich państwo w stanowionym przezeń prawie, a w
szczególności, jak państwo winno odnieść się do żądania tworzenia instytucji
"związków partnerskich"?
Odpowiedzi na te pytania oprÄ™ z jednej strony na ocenie moralnej
homoseksualizmu, czyli zrozumieniu sensu zachowań homoseksualnych w relacji
do prawdy o człowieku jako osobie ludzkiej, z drugiej zaś - na zrozumieniu
sensu prawa stanowionego.
Ponieważ jednak historia nie przestaje być nauczycielką życia nawet wtedy,
kiedy sprawia niespodzianki, osadzę swoje rozważanie na zdaniu sprawy z
opinii na interesujący nas temat poprzedzających nas pokoleń, zwłaszcza zaś
poglądów starożytnych greckich myślicieli, wedle rozpowszechnionego
mniemania albo praktykujÄ…cych homoseksualizm, albo go popierajÄ…cych, jak
nieraz sądzą czytelnicy platońskiej "Uczty".
Spróbuję nade wszystko pokazać, że przemiany naukowego i filozoficznego
myślenia, mające miejsce na progu epoki nowożytnej, otwarły drogę
dzisiejszemu pomysłowi tworzenia "związków partnerskich".
Interesować mnie jednak tu będzie zwłaszcza logika myślowa, która prowadzi
do stawiania takiego właśnie żądania.
więcej w
http://www.informacje.int.pl/homoseksualizm