Re: Hans Kloss - jak to jest ...
  Home FAQ Contact Sign in
pl.soc.polityka only
 
Advanced search
POPULAR GROUPS

more...

 Up
Re: Hans Kloss - jak to jest ...         

Group: pl.soc.polityka · Group Profile
Author: Piotr
Date: Sep 18, 2008 19:56

On Sep 17, 9:48 pm, "Krzysiek" wrote:
> Hallo,
>
> "Piotr" gmail.com> schrieb im Newsbeitragnews:feba445b-b75d-48cd-aa9b-b330d3a88b90@y38g2000hsy.googlegroups.com...
>
> [...]
>
>>Aaa, stad
>>" Pradnica, przykladowo 60 A moze oddac max 14*60=840W
>
>>^^^^^^^
>>  i nie ma znaczenia przyspieszanie jej obrotow, bo wiecej nie odda.
>> A te 840W pobierze  z silnika poprzez pasek [...]"
>>         ^^^^^^^                           Krzysztof Swierczynski
>
>>Od razu widac ze pisal Pan  "o 736W", a nie "o 840W".
>
> zgadza sie, widac, bo wlasnie odnosi sie Pan do postu, w ktorym wyraznie napisalem:
> "Tak jak napisalem, zarowki zuzywaja ok 130W, a dopiero zuzycie 736W daloby strate
> jednego konia mech. plus straty przeniesienia. Jezeli mialby Pan malo tych koni,
> to zauwazylby Pan roznice, ale przy wiekszej ilosci to mozna machnac reka."
> Mozliwe, ze nie zrozumial Pan dlaczego w jednym poscie odniesienie bylo do 840W,
> a w kolejnym do 736W, ale wlasnie tak mialo byc.
> A zeby te tradycje, podawania co post nowej wartosci, zachowac, to pochwale sie,
> ze w moim samochodzie pradnica moze oddac 1200W, z czego jestem bardzo zadowolony.
>
> [...]
>
>>Pan wybaczy, ale implikacja ze argumentow nie nalezy oceniac
>>wg ich meritum, a tylko wg tego czy zgadzaja sie z Panskimi interesami
>>daleko nas nie zaprowadzi (pozostawi jako jedynie wiarygodne wylacznie
>>Panskie posty).
>
> Nie, Pan pisze o swoich interesach, a ja o swoich. To zupelnie nie przeszkadza,
> ze bedzie sie Pan podpieral interesem Ameryki, interesem Boga czy interesem
> glodujacego Trzeciego Swiata, bo nie oni pisza, tylko Pan. Autor moze pisac
> co chce, a Pan ze swojej strony sprawdza jakosc napisanego, a ja ze swojej
> i dla mnie nie bylo tam zadnego meritum, bo takie nadmuchiwane analogie
> to pamietam z czasow komuny, gdy 144 profesorow wyjasnialo, ze maslo jest
> niezdrowe.

czy zawsze cierpial Pan na przerost dygresji nad trescia ?
> [...]
>
>>co ma piernik do wiatraka? W odroznieniu od samochodow z Zero-emisja,
>>ktore
>> nie maja rozwiazanych  roznych problemow technicznych - jak np.
>>ograniczony
>>zasieg, rozwiazania proponowane przez autorow  to nie zaden przelomy
>>technologiczno/ekonomiczne, a proste modyfikacje  istniejacych modeli
>>samochodow, wykorzystujace istniejace juz technologie.
>
> Piernik ma to do siebie, ze jest smaczny. A wiatrak jest po to, zeby byla maka na piernik.
> Ograniczony zasieg jest problemem kazdego pojazdu niezaleznie czy ma on zerowa
> czy niezerowa emisje,

odpowiem szczegolowo tylko na ten punkt, bo w nim jak w soczewce
pokazuje Pan
jaki jest sens traktowania Pana jako uczciwego partnera w dyskusji.

Pisanie, ze "ograniczony zasieg jest problemem kazdego pojazdu" jest
polprawda (jedna z wielu w Pana postach w tym watku): jest polaczeniem
banalu
(no bo kazdy pojazd musi miec jakies ograniczenia) z ignorowaniem
faktu
ze "ogranicznie zasiegu" pojazdu elektrycznego jest, przynajmiej do
tej
pory, zupelnie innej klasy niz ograniczenia zasiegu normalnego
samochodu:

- ja moge wsiasc w moj samochod, przejechac 600 km, zatrzymac sie na
5
minut na stacji benzynowej i byc gotowym do przejechania nastepnych
600 km.

- Pan w elektrycznym samochodzie po przejechaniu 100-200 km bedzie
musial zatrzymac sie wiele godzin aby naladowac akumulator zanim
bedzie
mogl Pan zrobic nastepny skok o 100-200 km.

Zbijanie wiec argumentu o tym ze samochod elektryczny ma ograniczony
zasieg pisaniem, ze

" Ograniczony zasieg jest problemem kazdego pojazdu niezaleznie czy
ma on zerowa czy niezerowa emisje"

jest tak uczciwym argumentem jak zbijanie stwierdzenia ze rosyjska
ruletka
jest igraniem zyciem przy pomocy mowienia ze kazda ludzka dzialalnosc
jest igraniem z zyciem.

Zeby nie widziec _jakosciowej_ roznicy miedzy zasiegiem standardowego
samochodu a samochodu elektrycznego trzeba albo byc ignorantem albo
zlej woli. Za ignoranta Pana nie uwazam, wiec zostaje to drugie.
Co czyni dyskusje z Panem jalowa - bo o ile ignorant moze czegos
sie nauczyc, to czlowieka tak "full of himself" jak Pan - juz
niczego
sie nie nauczy, bo jest z gory przekonany ze ma racje. Jak to Pan
pisal szydzac z innych psp-owiczow

"Autor jest przekonany, ze ma racje i tak bedzie argumentowal
(mniej lub bardziej sensownie) zeby przekonac kogo sie da."

Pan wiec wybaczy, jesli nie bede marnowal wiecej czasu na
traktowanie Pana jakby byl Pan otwartym na argumenty
partnerem dyskusji.

Powodzenia

Piotr Trela
>ale i tak Pana wyjasnienie jest bledne - gdyby bylo ono poprawne,
> to ograniczony zasieg jest tylko i wylacznie problemem uzytkownika pojazdu, Nie Pana
> problem i nie moj. Jezeli taki chce, to niech ma. Ale nie - ich zmuszono wyrokami sadow do
> oddania samochodow, bo im nie wolno takich miec.
> Wiec wiele wyjasnia to z motywacji producentow i to nawet niezaleznie od tego,
> czy Pan ten zwiazek rozumie.
>
> Natomiast te "proste modyfikacje" widze zupelnie inaczej  - jezeli poprzez "prosta
> modyfikacje" uzytkownik samochodu zaoszczedzi, a przez to i gospodarka panstwa
> zaoszczedzi --> to dlaczego ci autorzy nie otworza warsztatu oferujac usluge "prostej
> modyfikacji", tylko zglaszaja sie do legislatury?? Odpowiedz jest banalna: bo prawo
> nakazujace modyfikacje zapewni im wieksze zyski niz oferta dla klientow.
> To jest proste dzialanie 2 +2 =4 i nie ma wiekszego znaczenia czy chodzi o nowe
> czy stare samochody.
>
> [...]
>
>>jesli to Pana interesuje to sobie Pan sprawdzi. Mnie to nie
>>interesuje, bo
>>to tylko dysgresja oddalajaca nas coraz bardziej od tematu dyskusji.
>
> Oczywiscie, to polityczna grupa i chyba nie sadzi Pan, ze czytam ja dlatego, zeby
> dowiedziec sie czegos o samochodach?? Ale samochody tez sa dobre, i alternatory
> czy inne pierdoly, bo przy okazji moze cos ciekawego wyjdzie.
>
> [...]
>
>>Nie nalezy. (Nalezalo zrozumiec ze w Kanadzie pytanie czy warto
>>wylaczac
>>swiatla w czasie dnia jest bezprzedmiotowa, bo swiatla sie wlaczaja
>>czy sie chce
>>czy nie).
>
> Producenci sami zaczeli instalowac swiatla dzienne czy nakazal im to przepis prawa??
>
> [...]
>
>>patrz moje zdanie powyzej.
>
> Wlasnie, wlasnie... to mnie zaciekawilo.
>
> [...]
>
>>Nie, pisze o tym samym poscie, wlasnie tym ktory Pan zaraz ponizej
>>cytuje:
>
>>> Napisal dokladnie:
>>> "To samo z lodówką klimatyzacji (która zdaje sie ma osobną prądnicę)-
>>> podłączona żre mi tyle samo paliwa (dodatkowe 0.6 l/100) nieważne czy
>>> jej każę chłodzic autko czy  ustawie klime na dmuchanie ciepłym powietrzem.
>>> [...]
>
>>dokladnie. I gdy ja zakwestionowalem _wlasnie te  slowa_,  podajac
>>amerykanskie zrodlo o wplywie klimatyzacji na zuzycie paliwa - pan
>>Kloss
>>wycofal sie  ze swoich liczb, piszac ze porownywal zuzycie paliwa
>>z klima z zuzyciem paliwa bez klimy, ale z otwartymi  oknami.  Co
>>wiecej,
>>o tym ze jego wyniki byly jakby podejrzane wskazywal Pan sam -
>>zwracajac uwage ze powinna byc roznica miedzy ustawieniem klimy
>>na chlodzenie a ustawieniem na dmuchanie cieplym powietrzem.
>>Tak wiec te liczbe 0.6l na ktorej Pan oparl swoje "szacunki" i na
>>podstawie ktorych szydzil Pan z innych - to wynik eksperymentu:
>>- ze zla grupa kontrolna
>>- problemem z testowanym urzadzeniem lub pomiarami (brak roznicy
>> miedzy chlodzeniem a cieplym nadmuchem).
>
> Pan zapewne odnosi sie do postu:
> "Zalazłem prawdopodobne rozwiazanie tej zagadki, ale sie z problemem przespac
> musiałem ;). Jedyne wyjasnienie wyniku mojego doświadczenia (wykonanego
> jednokrotnie latem na odcinku 200 km) jakie mi przyszlo do glowy jest takie
> że opory powietrza powodowane otwieraniem okien (jakos trzeba było brak
> chłodzenia zrekompensowac sobie) powoduja dodatkowe zuzycie paliwa pi x drzwi
> takie samo jak dodatkowe zuzycie powodowane dzialaniem klimy. Chetnie bym to
> sprawdził ale raczej nie dam sie namowic na powtorzenie doswiadczenia przy
> zamknietych szybach.
> J-23"
> jednak ja w tym nie znalazlem powiazania ani z moimi tekstami, ani z tekstami do mnie,
> tu jest o doswiadczeniu, a do mnie nie pisal, ze klima zabiera 0,6l/100 i koniec, tylko
> wyraznie pisze o wlaczeniu i obsludze klimy, a jak niby obsluge mialby symulowac??
> Jak symuluje sie nawiew cieplego powietrza otwartymi oknami??
> Oczywiscie, jezeli mnie nabral, to bedzie mi przykro (a tak mu dobrze z oczu patrzylo...)
> ale myli sie Pan sadzac, ze dla polemiki z Panem cos to zmienia. Liczba 0,6l/100
> jest identycznie dobra jak liczby z amerykanskiego tekstu, a przeliczenie zuzycia na moce
> nie jest dla mnie zadna magia, nawet wtedy gdy dla Pana jest zagadka skad, jak i co sie bierze.
> Dla Pana taka wiedza moze byc ciekawostka, a ja to wiedziec musze.
>
> [...]
>
>>na wysokim stawie plywaly dwa pawie,
>>a jeden nie plywal bo to Albin Siwak?
>
> dzis i w czwartek nie, bo jestem zajety, najlepiej byloby w piatek.
>
> [...]
>
>>pozostaje wierzyc na slowo, bo tylko Pan moze wiedziec
>>co Panu w glowie chichocze.
>
> Oczywiscie, mi zawsze moze Pan wierzyc na slowo. Dlatego sie podpisuje, zeby
> nikt mnie nie pomylil.
>
> [...]
>
>>400 W bylo przykladem latwych  _oszczednosci_, ktore mozna osiagnac
>>nawet przy pomocy umiarkowanych zmian w samochodach, a NIE cala
>>moca pobierana przez klimatyzacje. Pan oczywiscie o tym doskonale wie
>>bo sam pisal:
>
>>"Ale tu juz nie idzie o swiatla, ani o te czterysta W, tylko moce
>>kompresorow  ida w tysiace watow"
>>                         Krzysztof Swierczewski
>
>>I na dodatek te 1000W ktore Pan "obliczyl z szacunkow", pochodzi
>>z falszywych szacunkow  (opartych  na odwolanych 0.6 litra). No, ale
>>bez tego
>> nie daloby sie zasmiewac z
>>"mid-sized vehicle napedzany poltorakonnym motorkiem".
>
> Nie ma latwych oszczednosci, bo w samochodach glownym problemem jest ich waga,
> - w rozumieniu coraz wieksza. Latwe oszczednosci sa w stanie produkowac Chinczycy
> ryzykujac tym, ze nie dostana w Europie dopuszczenia do ruchu, ale to ich zmartwienie,
> beda moze eksportowac do Ameryki czy innego trzeciego swiata.
> Samochody w rzeczywistosci zuzywaja coraz mniej i to duzo mniej (te amerykanskie
> dziadowania na 400W to nawet nie sa smiechu warte), ale koszty eksploatacji wcale
> nie maleja, a rosna. Ale porownanie wagi stary wozow (Golf I - 800 kg, Polo I - 630
> kg) do nowych (Golf 5 - prawie poltorej tony) od razu pokazuje gdzie znika ta oszczednosc
> silnikow.
> Czy beda zmiany trudno powiedzic, ale VW po Lupo sprzed 9 laty, obecnie jest na etapie
> "kombinowania" samochodu 1l, tzn: jeden litr na 100 km.
> Jezeli im sie uda, to juz bedzie cos. Ale do tego nie potrzeba, KURWA, zadnej zmiany
> prawa. Jak w ogole mozna do sprawy podejsc w taki sposob, ze producent bedzie
> produkowal czy modyfikowal, bo tak mowi prawo?? Takiego myslenia nie umiem
> zrozumiec. Producent ma produkowac, bo mu sie to ma oplacac (i tylko powinien
> marudzic, ze prawo mu przeszkadza produkowac), a nie dlatego, ze mu tak
> prawo nakazuje.
>
> No wlasnie takie teksty Pan daje i jeszcze kaze w nie wierzyc, bo amerykanskie,
> a Lupo pomyslane bylo zupelnie bez klimy i innych extra, to pojawilo sie dopiero
> pozniej bo byl popyt. Wielu wolalo zrezygnowac z oszczednosci, a miec troche
> komfortu i to producent o tym decydowal zostawiajac kientom wona reke
> w wyborze. Gdy rzad sie bierze za regulacje, to wcale nie watpie, ze panstwo
> zaoszczedzi, ale ja do tego doplace i to niezaleznie od faktu, ze mid-sized nie
> posiadam. Tak podpowiada doswiadczenie.
>
> [...]
>
>>skoro zalozenia falszywe to i szyderstwo na nich oprate - chybione.
>>Garbage in, garbage out.
>
> Nie, bo ten rower to ja mam i sie ciesze, a jak te przekrety z Ameryki dotra do Europy,
> to zaraz sie okaze, ze konieczna jest "prosta modyfikacja" i za "drobna oplata"
> dostane nowinke ktora nigdy mi nie byla potrzebna i nigdy nie bedzie. Ale w rzadowych
> "badaniach" wykaza, ze Panstwo zaoszczedzi miliony...
>
> [...]
>
>>aaa, to stad autorzy artykulu, ktory tu dyskutujemy, robili oblicznia
>>dla
>>"hybryd" po to zeby  podkreslic, ze "nie hybrydowy". Ma sens.
>
> Nieeeee... przeciez Pan tam mieszka, ma Pan jakies klopoty z ich jezykiem??
> Ja wiem co tam jest napisane, nie watpie tez, ze autor tekstu wie doskonale,
> niezaleznie od jego krecenia, a Pan wychodzi na tego, ktory nie wie o czym jest
> mowa. Hybryd to tylko nazwa pojazdow dwusilnikowych, z oszczednoscia
> paliwa moze miec to zwiazek, a rownie dobrze moze nie miec zadnego zwiazku.
> Takie pojazdy znane sa od dziesiatkow lat takze i w Polsce sa uzywane,
> ale gdyby ktos powiedzial przykladowo o DET jako "high fuel-economy vehicles"
> to nawet diabel by sie wywalil, przeciez jego 500KM motor beczke diesla lyka
> w godzine...
> Niech Pan sie skupi - mowa jest o "high fuel-economy vehicles", a wiec o pojazdach
> ktore zostaly zaprojektowane i wykonane jako "oszczedne" i nie ma zwiazku
> czy to hybryd czy niehybryd. A dodatkowo - niskie zuzycie nie wynika wylacznie ze zmian
> przy silniku czy jego sterowaniu, bo dochodzi masa innych zmian, np: dopracowane Cw,
> alu-magnezowe drzwi badz karoseria, cienkie, specjalnie profilowane opony, cienkie
> szyby, alu bebny hamulcowe i jeszcze inne, co dopiero w sumie owocuje
> samochodem typu oszczedny.
>
> [...]
>
>>oczywiscie przy zalozeniu ze przez "hybryd" autorzy mieli na mysli
>>"nie-hybryd"
>
> Autorzy dobrze wiedza o co im chodzi i ja tez wiem, a Pan sadzi, ze oni maja na mysli
> samochody. Nie - oni pisza o samochodach, a na mysli maja pieniadze.
>
> [...]
>
>>nie, opieralem sie na tekscie ktory przeczytalem. Pan wysmiewa tekst o
>>ktorego zawartosci
>>najwyrazniej nie ma Pan pojecia.
>
> Pan podal ten cytat o wzroscie zuzycia o 50%% - i co mam wiecej wiedziec??
> Widocznie w Ameryce wzrasta o 50%%, bo w Europie tylko o kilkanascie.
> Huraganow tez jest w Ameryce duzo, a w Europie malo.
> Wynika, ze Amerykanie maja pecha...
>
> [...]
>
>>nieprawda  - podalem link to oryginalu wlasnie po to aby czytlenik nie
>>musial polegac
>>na moim wyborze cytatow lecz sam mogl sprawdzic calosc.
>
> Czytelnicy na pewno przeczytali i nie omieszkaja Pana pochwalic..
> Mi wystarczyly te cytaty.
>
> [...]
>
>>bardzo pewne siebie wnioski jak na czlowieka, ktory nie zadal sobie
>>trudu
>>przeczytania (lub nie potrafil zrozumiec) krytykowanego przez siebie
>>artykulu
>
> Wolni ludzie maja to do siebie, ze pewnosci nie szukaja w potwierdzeniach innych.
>
> [...]
>
>>moja znajomosc psp jest raczej ograniczona. Ale opis:
>>"Autor jest przekonany, ze ma racje i tak bedzie argumentowal
>>(mniej lub bardziej  sensownie) zeby przekonac kogo sie da."
>>pasuje do Pana argumentow w tym watku jak ulal.
>
> Zaraz, zaraz - to znaczy u mnie Pan zauwazyl, ze chce zbawic innych, a u autorow artykulu
> tego Pan nie zauwazyl??
> To raczej jest Pan slepowaty, bo ja wyraznie podalem rade: mozna machnac reka,
> co w gruncie rzeczy oznacza, ze gdy chce moze sie tym zuzyciem przejmowac, ale
> gdy nie bedzie sie przejmowal to tez dobrze.
> Natomiast autorzy artykulu planuja wprowadzenie prawa, nakazujacego "prosta modyfikacje"
> i wszyscy maja byc szczesliwi, ze oszczedza 400W podczas uzytkowania klimy. Wyboru
> nie beda mieli, wiec na pewno beda szczesliwi.
> Zupelnie jakbym wrocil do komuny - klimy nie bylo, ale takie myslenie bylo.
>
> [...]
>
>>jesli celem samochodu jest przewozenie wagi samochodu. Jesli jednak
>>celem
>>sanmochodu  jest przewozenie ludzi, to jednak Lupo jest bardziej
>>oszczedne.
>
> Jezeli przewozi tylko kierowce, to jest oszczedne, bo tak bylo projektowane.
> Jezeli przewozi wiele osob przestaje byc oszczedne, tez zgodnie z projektem,
> bo po 5-6l/100 zuzywaja takze normalne samochody.
>
> [...]
>
>>innymi slowy, jak obrocic ignorancje tematu na ktory zabiera sie glos
>>w zalete.
>
> Oh, moze Pan to widziec jak Pan chce, autorzy artykulu podali swoje dane, ja podalem
> swoje, a Pan nie podal zadnych. To pewnie dlatego chetnie podejmuje sie Pan rozstrzygania
> kto ma racje.
>
> [...]
>
>>nie mam pojecia co chcial Pan tym wyrazic
>
> Ten artykul byl dla Pana, nie dla mnie. Dla mnie jest on bezwartosciowy.
>
>
>
>>Piotr Trela
>
> MFG
> Krzysiek
>
>  --
> Krzysztof Swierczynski
> krzysi...@arcor.de
no comments
diggit! del.icio.us! reddit!