>> To musiał być kapuś, albo wysokiej rangi wtyczka.
>
> (...)
> 14 lipca 2008
> Kilka uwag o reakcjach na śmierć prof.Geremka
>
> Przede wszystkim: Prawicę obowiązuje zasada: de mortuis nil, nisi bene!
> Pokonanych wrogów się nie kopie – a martwych nie opluwa. To tak dla zasady.
>
> Po drugie: ja nie deprecjonowałem prof.Geremka twierdząc, że był On wybitnym
> członkiem „Wielkiego Wschodu Francji” (nie: „Wielkiego Wschodu Polski”, ta
> „Wielka Loża” jest bez znaczenia) – bo On niewątpliwie był z tego dumny. Całe
> życie, biedak, nie mógł się tym chwalić – grał takiego Jakóba Saunière z „Kodu
> Leonarda da Vinci” - napiszmy to otwarcie po Jego śmierci.
>
> Co do faktów. Jest to elementarna indukcja. Jeśli prof.Geremek był wybitnym
> członkiem GodF, to z największym żalem powinien Go żegnać Prezydent Francji. Z
> największym żalem, jako pierwszy, pośpieszył Go żegnać JE Mikołaj Sarközy (i
> cały francuski tout le monde) – a więc ta hipoteza uzyskała mocne
> potwierdzenie.
>
> To dla intelektualistów nie wierzących w istnienie masonerii czy
> pseudo-masonerii – wierzących jednak w indukcję... Przy okazji: adres
> Wielkiego Wschodu Francji:
http://www.godf.org/
>
> polecam zwłaszcza mapę lóż:
http://www.godf.org/region.asp
>
> (Przy okazji dostrzegłem, że w kwietniu mieli wielką konferencję na temat? Na
> temat „Masońskiej Unii Śródziemnomorskiej”. Jak widać władze Republiki idą w
> stronę wyznaczoną przez „Wielki Wschód”.)
>
> Podkreślam: najbardziej żałowali Go: Prezydent Francji, Szef Komisji
> Europejskiej – a dopiero potem Prezydent Polski.