Author: AdamAdam Date: Aug 9, 2008 13:18
To jeszcze kolejny wymysł brukselskich biurokratów, aby znaleźć robotę
za niezłe pieniążki dla całego stada urzędników. Tłumaczy się to nam, że
tak jak każdy kupujący samochód musi wiedzieć, ile benzyny będzie on
zużywać na 100 km - tak każdy kupujący dom (mieszkanie) powinien
wiedzieć, jakie jest jego zapotrzebowanie energetyczne (w kW/m kw.).
Byłem dwukrotnie świadkiem kupowania domu przez moich znajomych: za
każdym razem, po jego obejrzeniu, potencjalny nabywca dopytywał się, ile
paliwa (gazu ziemnego, węgla, koksu, miału) trzeba zużyć przez
przeciętny sezon zimowy. W ten sposób można szybko ocenić jakie będzie
nabywca ponosił koszty ogrzewania takiego domu. Nie jest do tego
potrzebny certyfikat.
W przypadku domu nowego (kupowanego od tzw. dewelopera - dawniej od
firmy budowlanej) taki certyfikat byłby wystawiany na etapie
projektowania. Też bez sensu - przecież wystarczy zmienić zapisy prawa
określające zasady projektowania i wykonania budynków: element
zapotrzebowania energetycznego dla określonej strefy klimatycznej
musiałby się znajdować w projekcie. Jedyny problem - to wykonawstwo i
odbiór końcowy - ocenie obecnie podlega zgodność budynku z projektem, a
element zapotrzebowania energetycznego wymagałby dość drobiazgowego
sprawdzenia. ...
|