CHOPY I BABY...!!! - co teroski powicie ło psyjoźni polcko-hamerykońskiej...?
  Home FAQ Contact Sign in
pl.soc.polityka only
 
Advanced search
POPULAR GROUPS

more...

 Up
CHOPY I BABY...!!! - co teroski powicie ło psyjoźni polcko-hamerykońskiej...?         

Group: pl.soc.polityka · Group Profile
Author: Polok_prawdziwy
Date: Aug 15, 2008 14:23

- to tes w imternacie wycytołem:

"PRECZ Z TARCZĄ!
Po odmowie wydania herszta Al-Qaidy Osamy bin
Ladena Stany Zjednoczone zaatakowały Afganistan
7-go października 2001 roku (operacja
?Trwała wolność? przemianowana po
buńczucznej nazwie ?Nieskończona
sprawiedliwość?. Następnie niecałe półtora
roku później niejako przy okazji 19-go marca 2003 roku Irak (operacja
?Iracka wolność?). W przypadku Iraku
za pretekst posłużyła jego rzekoma broń masowego
rażenia, której po agresji nie znaleziono ani
fiolki oraz poniewczasie zbrodnie
reżimu Husajna, które nie przeszkadzały ojcu
obecnego prezydenta USA kiedy Hussajn dokonywał
ludobójstwa co najmniej 100 tysięcy Kurdów w
latach 1986-89 w tym pięciu tysięcy 16-go marca
1988 (operacja Al-Anfal czyli ?Łupy
wojenne) ani kiedy zatrzymując inwazję
wojsk koalicji na Bagdad w 1991 uratował jego
reżim skazując na masakrę szyitów i Kurdów, którzy
rozpoczęli powstanie spodziewając się jego
rychłego ostatecznego upadku. Spóźnione o
dwanaście lat "wyzwolenie narodu
irackiego" w 2003 roku nie obyło się bez
użycia bomb kasetowych, broni, która rozsiewa małe
ładunki z których spora część nie wybucha i
pozostaje w ziemi nawet przez lata od zakończenia
działań wojennych zabijając ludność cywilną.
Obecnie jest to broń uznana za niehumanitarną i
zakazana przez większość państw. Poza tym napalmu, białego fosforu i
amunicji uranowej (w
pacyfikacji Faludży w listopadzie 2004 oraz w
Afganistanie) czyli innych zakazanych broni. W
wyniku działania rdzeni uranowych urodziło się
wiele zdeformowanych dzieci niezdolnych do
przeżycia a dziesiątki tysięcy osób zostało
napromieniowanych. W samym Iraku od 2003 roku
liczba zabitych żołnierzy USA przekroczyła 4
tysiące, zaś straty wśród irackiej ludności
cywilnej z powodu kampanii terroru i erupcji
przemocy wynoszą kilkaset tysięcy zabitych. World
Health Organisation szacuje, że zginęło 151
tysięcy irackich cywili tylko do czerwca 2006 z
tego połowa w Bagdadzie najbardziej
niebezpiecznej metropolii na Ziemi w której od
"wyzwolenia" zginąć można praktycznie
w każdej chwili. Jednocześnie Irak, który nie znał
terroryzmu (poza przemocą aparatu państwowego)
stał się polem działania tysięcy bojowników z
całego świata islamskiego i masowych morderców
nazywających się męczennikami.

Całkowity koszt obu wojen dla Ameryki to
niewyobrażalna suma trzech bilionów dolarów. Same
koszty operacji wojskowych to 12 miliardów dolarów
miesięcznie (wzrost z pięciu miliardów miesięcznie
w 2006). Wojnę krytykują z pozycji ekonomicznych
czołowi ekonomiści w tym noblista i były główny
ekonomista Banku Światowego Joseph Stiglitz.
Jednocześnie zarówno Bush jak i jego republikański
kandydat na następcę John McCain deklarują, że
wycofanie wojsk amerykańskich jest niemożliwe.
McCain zapowiedział nawet, że "jeśli będzie
trzeba wyśle do Iraku własnego syna".

Mimo tych gigantycznych kosztów nie tylko nic nie
wskazuje na zmianę polityki amerykańskiej, ale
przeciwnie werble wojenne grają na wojnę z
Iranem krajem pięciokrotnie większym od
Polski położonym między Irakiem a Afganistanem a
więc z obu stron oskrzydlonym przez wojska
amerykańskie. Tym razem oficjalnym powodem jest
irański program nuklearny co do którego Zachód
podejrzewa, że nie służy celom pokojowym jak zapewniają władze irańskie lecz
budowie bomby atomowej zdolnej zaatakować Izrael.

W tej sytuacji zakładając, że decydent
działa racjonalnie powstaje pytanie:
"O co tu naprawdę chodzi?".

Irak
Saddam Husajn wydał na siebie wyrok śmierci już w
listopadzie 2000 roku, kiedy zażądał rozliczania
programu "Ropa za żywność" w nowej
walucie euro. W następnym okresie
wywierano na niego presję, by zgodził się na
powrót dolara jako waluty rozliczeniowej, ale nie
chciał o tym słyszeć i doprowadził do przyjęcia
"petroeuro" przez inne kraje regionu.
Tego było już za wiele. Dolar a tym samym imperium amerykańskie po raz
pierwszy znalazły się
w realnym niebezpieczeństwie. Akcja karna była już
kwestią nadchodzących miesięcy w czasie której
rozpętano nieprawdopodobną kampanię propagandową
przeciwko reżimowi irackiemu. W dwa miesiące od
momentu inwazji, program "Ropa za żywność"
został wstrzymany, irackie konta prowadzone w euro
przestawione z powrotem na dolary a ropa znów była
sprzedawana wyłącznie za walutę USA. Przywrócono
globalną supremację dolara. Była to jedna z
pierwszych decyzji okupacyjnej Tymczasowej Rady
Koalicyjnej Paula Bremera.

Nie stoi to w sprzeczności z przejęciem kontroli
nad irackimi złożami ropy naftowej, co właśnie się
dokonało. Irackie Ministerstwo Ropy Naftowej
przekazało sześć największych złóż zachodnim
inwestorom, którzy otrzymali 75%% udziałów, czyli
25%% udziałów irackich potrzebne jest im jako co
najwyżej papierek lakmusowy grabieży. W innych
krajach postkolonialnych przejęcie większości
udziałów w firmach naftowych było największym
zwycięstwem nad kolonializmem. Dodać należy, że
wcześniej władze irackie chciały zachować 100%%
udziałów, czyli nie dopuszczać zagranicznych
inwestorów, ale nie miały innego wyjścia. Naomi
Klein, kanadyjska ikona alterglobalizmu, pisze, że
zostały "zmiękczone" argumentami, że
zniszczony przez wojnę przemysł petrochemiczny
popada w ruinę i nie jest w stanie dokonać
niezbędnych inwestycji bez zachodnich inwestorów.
Innymi słowy pisze Klein atak na
Irak stał się argumentem za późniejszą grabieżą
jego bogactw naturalnych. Jest to zakazane przez
konwencję genewską, ale przecież w wojnie z
terroryzmem ona nie obowiązuje to
oficjalne stanowisko armii USA, którego
konsekwencją jest co najmniej sześć obozów
koncentracyjnych z których pierwszy powstał w
Guantanamo, nie licząc ośrodków gotowych do
internowania obywateli amerykańskich w razie stanu
wyjątkowego.

Zabezpieczenie dostaw ropy naftowej po szczycie
wydobycia (ang. peak oil) było bowiem drugim celem
tej wojny. Trzecim było wzmocnienie obecności
militarnej, aby zapewnić, że żadne inne państwo
regionu nie odważy się przejść na rozliczenia w
euro. Czwartym było stworzenie atmosfery strachu w
samych Stanach Zjednoczonych i spacyfikowanie
społeczeństwa. To udało się doskonale prawa obywatelskie po 2001 roku
zostały znacznie
ograniczone a słowa "jest to konieczne w
walce z terroryzmem" czynią bezbronnymi
nawet ich obrońców. Nie wydaje się, by jakieś
poświęcenie swych praw było zbyt duże, by
administracja Busha nie zażądała go od
zastraszonego społeczeństwa, które jak
pokazał bijący rekordy popularności na youtube
eksperyment zagranicznego dziennikarza w
przeważającej większości nie mają pojęcia o
otaczającym ich świecie [_1_], ale chcą, by rząd
uratował ich od terrorystów. Wreszcie cel piąty to
rozbicie kraju stanowiącego zagrożenie dla Izraela
i wspierającego jego wrogów. Nie należy zapominać
o pomniejszych korzyściach jak przetestowanie
nowych rodzajów broni (działka mikrofalowe
powodujące podgrzanie skóry i silny ból, bojowe
samoloty bezzałogowe, działo kinetyczne Compact
Kinetic Energy Missile, egzoszkielety itd.) czy
zdobycie doświadczenia w tłumieniu partyzantki
miejskiej (przed wojną w Iraku Amerykanie szkolili
się u Izraelczyków).

Iran
Prawdziwe cele przygotowywanej operacji przeciwko
Iranowi (armia USA otrzymała polecenie wyznaczenia
celów i przygotowania się do ataku już w 2005
roku) wyjaśnił już w styczniu 2006 roku ekonomista
bułgarskiego pochodzenia dr Krassimir Petrov w
artykule ?Przewidywana irańska giełda ropy? a także
niemal powtarzając jego argumenty dziennikarz William Clark, autor
napisanego
jeszcze przed wojną z Irakiem (w styczniu 2003)
eseju ?Prawdziwe powody nadchodzącej wojny z
Irakiem: makroekonomiczna i geostrategiczna
analiza ukrytej prawdy oraz książki Petrodolarowa
wojna. Ropa, Irak i przyszłość dolara.
Obaj piszą, że nie tylko nie chodzi o irański
program nuklearny (co jest oczywiste), ale nawet o
utworzenie marionetkowego rządu i zagarnięcie ropy
naftowej (jak sądzi większość opinii publicznej).
Tak naprawdę chodzi o Irańską Giełdę Naftową na
wyspie Kish otwartą w lutym tego roku, prowadzącą
transakcje w euro i jenach japońskich; ale
nie w dolarach. I właśnie to wyrugowanie dolara z
handlu paliwem jest dla USA niemożliwe do
zaakceptowania. Dla amerykańskiej supremacji
stanowi zagrożenie większe niż wcześniejsze
posunięcie Husajna. Clark pisze wręcz, że wojna z
Iranem będzie drugim etapem tej samej wojny. Jest
więc absurdem przypuszczać, że kraj ten mógłby
zaatakować Europę w rzeczywistości
handlując europejską walutą wzmacnia ją kosztem
dolara, co stale obserwujemy na własne oczy w
kantorach czy serwisach ekonomicznych. Iran jest
dzisiaj największym dobrodziejem euro, które
Polska przyjmie za kilka lat. Wielka Brytania nie
przyjęła zaś euro na wyraźne życzenie USA ponieważ
doprowadziłoby to do rozliczania w euro
londyńskiej giełdy naftowej (International
Petroleum Exchange) rozliczanej w dolarach
skutkując tym samym, co dzisiaj irańska giełda na
Kish. Amerykański cel zachowania funta może się
nie powieść euro przy wprowadzeniu
kosztowało 65 pensów. Obecnie zdrożało do 80
pensów i po przyjęciu przez kraje Europy
Środkowo-Wschodniej jest realnie możliwe
osiągnięcie parytetu 1:1 przy którym Wielka
Brytania nie będzie miała już wyjścia.

Słowne utarczki z Iranem rozpoczęły się w 2005
roku, dokładnie kiedy władze ujawniły plan
powstania giełdy naftowej z zakazem wstępu dla
dolara. W marcu 2007 Iran przystąpił do pierwszego
etapu wymiany dolarów na euro w swoich placówkach
dyplomatycznych (opłaty wizowe). Zbiegło się to z
wyraźnym zaostrzeniem sytuacji wokół tego kraju,
który gra na nosie USA i dziesiątkom tysięcy
amerykańskich żołnierzy tuż za swoimi granicami
oraz jawnymi groźbami konsekwencji w przypadku
kontynuowania programu wzbogacania uranu.

Co więcej trzecim krajem, który podważa
monopol dolara w handlu paliwem jest Wenezuela.
Kraj w którym USA poparły nieudany zamach stanu w
2003 roku i którego prezydent rozwija współpracę
gospodarczą z Iranem oraz zapowiada wstrzymanie
eksportu ropy w przypadku wojny z tym
sojusznikiem.

I tu dochodzimy do pytania o szanse Iranu w wojnie
z USA. Jakkolwiek militarnie kraj nie może się
równać z imperium amerykańskim to jego pozycja
jest o wiele lepsza niż Iraku, który był łakomym
kąskiem i miał raptem trzy elitarne dywizje
Gwardii Republikańskiej, które nawiązały walkę w
marcu 2003. Największą bronią prezydenta
Ahmadineżada jest groźba wywołania globalnego
kryzysu przez zatrzymanie eksportu ropy naftowej
przez strategiczną cieśninę Ormuz. Wojna z Iranem
będzie wojną o kontrolę nad Cieśniną Ormuz.
Pilnuje jej amerykańska Piąta Flota i to ona
przejmie na siebie główny ciężar ochrony świata
przed kryzysem. Poza tym eksport wstrzyma
Wenezuela i cała reszta OPEC. Atak na Iran według zapowiedzi spotka się
odwetem
rakietowym na trzydzieści dwie bazy amerykańskie w
regionie rakietami Shahab-3 ("spadająca
gwiazda") o zasięgu ok. 2000 km a także
pociskiem międzykontynentalnym Shahab-6. Na dowód,
że żarty się skończyły Iran wystrzelił kilka
pocisków Shahab-3 po dalszym zaostrzeniu presji ze
strony USA. Zabiega także o nowoczesną rosyjską
baterię przeciwlotniczą S-400, która stanowiłaby
skuteczną zaporę przeciwko zbombardowaniu ośrodków
nuklearnych w tym także samolotem w technologii
stealth.
Rozszerzanie stref wpływów przez USA na Środkowym
Wschodzie jest szczególnie źle widziane w Moskwie,
która czuje się nie tylko oszukana, ale i
okrążana. Amerykanie podążają w przeciwnym
kierunku niż onegdaj Związek Radziecki.
Strategicznym celem wojny w Afganistanie była
realizacja odwiecznego marzenia rosyjskich
nacjonalistów przez muzułmańskie
podbrzusze Azji dostać się do Oceanu Indyjskiego.
Z południowego Afganistanu do Morza Arabskiego
przez jest już niedaleko i Rosjanie mogliby się
tam przedostać eksterytorialnym korytarzem przez
Pakistan. Gdyby Amerykanie podbili Iran
kontrolowaliby Morze Kaspijskie i cały Środkowy
Wschód włącznie z Zakaukaziem czyli Gruzją i
Czeczenią. Obrazu dopełnia tarcza antyrakietowa w
Europie Środkowo-Wschodniej.

Nowe pole konfliktu pojawia się na Dalekim
Wschodzie. To rywalizacja o kontrolę nad Arktyką i
jej bogatymi złożami węglowodorów oraz nad
Przejściem Północnym z Pacyfiku na Atlantyk przez
Cieśninę Beringa. Wraz z ociepleniem klimatu
zwiększy się liczba ludności Alaski oraz jej
infrastruktura. Pojawi się uzasadnienie dla budowy
mostu Czukotka-Alaska, który jest obecnie
rozważany. Tak wielka inwestycja jest jednak
opłacalna pod warunkiem kontroli obu końców przez
jedno państwo. Most przez Cieśninę Beringa
pozwoliłby dojść Amerykanom z Alaski do bogatej w
surowce Syberii. Nic więc dziwnego, że władze
rosyjskie przewidują, że po opanowaniu przez USA
muzułmańskiego podbrzusza Azji do 2030 roku może
dojść do wojny amerykańsko-rosyjskiej o Cieśninę
Beringa i Syberię.

Ten krótki opis nie wyczerpuje tematu. Intencją
autora było jedynie podkreślić, że oficjalne
wypowiedzi przywódców są grą pozorów dla opinii
publicznej za którymi dopiero kryją się prawdziwe
cele i intencje, których nie można wyjawić. To
jest właśnie Realpolitik.

Wreszcie nie negując bynajmniej zbrodni i
niegodziwości Husajna i Ahmadineżada wolno
powiedzieć, że przypominanie sobie o nich kiedy to
wygodne ma w sobie coś głęboko niemoralnego.
Husajn został powieszony za krwawą zemstę za próbę
zamachu na niego w 1982 roku, która nie
przeszkadzała w 1990 roku utrzymać go u władzy.
Rząd USA "biały fosfor" użyty w
Faludży nazywał legalną bronią zapalającą. Ale to
samo w rękach obalonego przez siebie Husajna
stosującego go przeciw Kurdom bronią
chemiczną. No, ostatecznie żaden prezydent jeszcze
sam siebie nie powiesił. Historię piszą zwycięzcy."
7 Comments
diggit! del.icio.us! reddit!