Group: pl.soc.polityka · Group Profile
Author: NekoNeko Date: Sep 15, 2008 01:24
11-09-2008
Do egzaminu teoretycznego na prawo jazdy podchodził już po raz piąty.
Zaliczył testy rewelacyjnie. Ale. zdradził go zegarek i wystający z rękawa
drucik. Policjanci z Płocka zatrzymali mężczyznę, który zdał egzamin za
pomocą skomplikowanych urządzeń elektronicznych. 18-latek usłyszał już
zarzuty.
Zatrzymany mężczyzna ma 18 lat, mieszka na stałe w miejscowości Białe Błoto
w pow. sierpeckim. Jak ustalili policjanci, w Warszawie nawiązał kontakt z
mężczyzną, który obiecał pomoc z zdaniu testów i stuprocentową skuteczność.
Wczoraj rano miał miejsce egzamin. Warszawiak i towarzysząca mu kobieta
spotkali się z 18-latkiem niedaleko Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w
Płocku. W samochodzie "uzbroili" chłopaka jak szpiega wywiadu: dali mu
zegarek z kamerą, słuchawki bezprzewodowe, nadajnik - wszystko połączone
kabelkami i drucikami schowanymi pod ubraniem.
Tak wyposażony "Bond" pewnie wszedł na salę egzaminacyjną i zasiadł przed
komputerem. Maleńkie oko kamery kierował na monitor z pytaniami. Obraz szedł
do warszawiaków, którzy błyskawicznie wprost do uzbrojonego w słuchawkę ucha
podawali tajny komunikat: wybierz B, zaznacz C.
Chłopak skończył test przed czasem i zgłosił to egzaminatorowi, który
zatwierdził wszystkie odpowiedzi. Ale instruktor coś podejrzewał, złapał
chłopaka za rękę i zapytał o zegarek. W tym momencie z rękawa wysunęły się
jakieś druciki. Została powiadomiona dyrekcja WORD i zaraz wezwano policję.
W komendzie Bond zaprezentował swój rynsztunek. Kiedy zdjął bluzę, okazało
się, że kabelkami jest oplątany jak mucha, która wpadła do pajęczej sieci.
Mimo podjętych od razu poszukiwań policjanci nie odnaleźli samochodu z parą
z Warszawy, która pomagała w tak szczególny sposób zdać ten egzamin. Zapewne
dzięki zamocowanemu na zdającym nadajnikowi usłyszeli, że został
zdekonspirowany i szybko uciekli.
Za podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego i usiłowanie
wyłudzenia poświadczenia nieprawdy grozi 18-latkowie do 3 lat pozbawienia
wolności. To na początek, bo jeśli specjaliści orzekną, że na znaleziony
przy nim sprzęt wymagane jest zezwolenie, odpowie też za użytkowanie
nielegalnych urządzeń nadawczo-odbiorczych.
|