Author: boukunboukun Date: Sep 17, 2008 12:13
Wykonawca nowej trasy na Dolnym Śląsku chciał nadrobić opóźnienie spowodowane
przez urzędników. Udało się. Ale rządowa agencja woli poczekać, niż więcej
zapłacić.
Jak pisze Adam Grzeszak w najnowszej "Polityce", trzydziestokilometrowy odcinek
autostrady A-4 między Krzyżową a Wykrotami na Dolnym Śląsku jest już prawie
gotowy. Przedstawiciele firmy, która buduje tę drogę, zapowiadają, że już w
listopadzie mogłyby nią przejechać pierwsze samochody. Ale nie pojadą, bo
autostrada powstała zbyt szybko. Jak to możliwe?
Kontrakt na budowę tej trasy (większa część brakującego
pięćdziesiąciokilometrowego odcinka łączącego obecną A-4 z niemiecką granicą)
został podpisany w listopadzie 2006 r. Zapisany w nim termin zakonczenia prac -
listopad 2008 r. Okazało się jednak, że urzędnicy Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad źle przygotowali inwestycję (nie uzyskali m.in. pozwolenia
na budowę) i wykonawcy musieli wiele miesięcy czekać, by zacząć pracę. Dlatego
termin oddania trasy przesunięto na sierpień 2009 r.
|