Re: Ponad 100 000 obrotów na minut?!!!!!
  Home FAQ Contact Sign in
pl.sci.biologia only
 
Advanced search
POPULAR GROUPS

more...

 Up
Re: Ponad 100 000 obrotów na minut?!!!!!         

Group: pl.sci.biologia · Group Profile
Author: Andrzej Gdula
Date: Dec 9, 2006 03:23

Witaj January!

Drogi January! Tak na wstępie chciałem wyjaśnić, że nie można budować modelu
matematycznego dowolnego procesu, bez pełnej analizy jakościowej zachodzących w
nim zjawisk. Przez lata zajmowałem się miedzy innymi budowaniem modeli
matematycznych szczególnie dynamiki różnych procesów. A zgodnie z
naturalistycznymi prawami wszystkie procesy zachodzące w świecie materialnym
opierają na takich samych prawach dynamiki. Stąd zachodzi między nimi duże
elementarne podobieństwo. Dlatego na podstawie dostępnych mi informacji cały
czas staram się dokonywać analizy jakościowej możliwości zajścia określonych
procesów biologicznych. I nie szukam dziury w całym, ale staram się wykorzystać
swoje doświadczenia w budowaniu modeli procesów fizykochemicznych żeby dociec
prawdy. Tym bardziej, że Amerykanin Andrzej Myc, Ph.D.Research Assistant
Profesor University of Michigan Medical School w popularno naukowym artykule z
dnia 2005-11-24 pt. CzÅ‚owiek, jego geny i nasza wiedza o nich – na koniec pisze:
„Nie ma jednak wÄ…tpliwoÅ›ci – jak napisaÅ‚ W. Wayt Gibbs rok temu w listopadowym
numerze “Scientific American” - że potrzebna jest nowa teoria w biologii, która
zastÄ…pi centralny dogmat genetyki molekularnej i biotechnologii lat
pięćdziesiÄ…tych.”
Wysłałem do prof. Andrzeja Myca e-maila z prośbą o rozwinięcie tego tematu.
Odpisał mi że jest to problem bardzo złożony i przygotowanie takiej odpowiedź
wymagała by dużo czasu.
A zatem sprawa nowej teorii w biologii komórkowej jest otwarta i uważam, że
każdy głos dyskusyjny nawet na poziomie popularno naukowym, jak Heurystycznej
metodzie BURZY MÓZGÓW może przełamać dotychczasowy dogmatyczny sposób myślenia
wielu biologów.
Jeśli chcesz mogę Ci posłać na forum e-maila na temat metod herystycznych,
jest długi ale może go przyjmą, to tylko 17 stron.
> Obawiam się, że w tym momencie muszę Ci przerwać wywód. Ewolucja nie jest
> "procesem samoistnie biegnącej optymalizacji". W szczególności, nie jest
> "poszukiwaniem koniecznego [najlepszego] przystosowania ewoluujÄ…cej
> populacji do zmienionych warunków środowiska". Ponadto, ewolucja nie
> działa na populacjach (z wyjątkiem bardzo specyficznych warunków, dobór
> grupowy nie działa). Przepraszam, że zachowam się jak nudny belfer, ale
> powinienem -- i muszę -- odesłać Cię w tym momencie do podstawowych lektur
> z dziedziny biologii. Mylisz bowiem poprzedniki z następnikami, a także
> przystosowanie z dostosowaniem.

A.G. Strofujesz mnie a cała dyskusja i pretensje zwolenników ewolucjonizmu
domagających się od wszystkich uznania Teorii Ewolucji w całym zakresie
mikroewolucji makroewolucji i megaewolucji jest o tyle nierzetelna, że
ewolucjoniści jak dotychczas nie zadali sobie nawet trudu jednoznacznego i
precyzyjnego zdefiniowania:
• Przedmiotu ewolucji biologicznej i zakresu jej sÅ‚usznoÅ›ci, – czyli czego
dotyczy zjawisko ewolucji biologicznej oraz w jakim zakresie jest ona słuszna
lub nie sprawdza siÄ™.
• Podmiotu ewolucji biologicznej, – czyli czym jest życie, bo nawet ostatnio
czytam w dyskusji - w zależności jak zdefiniujemy życie to wirus jest lub nie
jest żywym organizmem
• Podstawowego wskaźnika [miernika] biologicznych zjawisk ewolucyjnych,
szczególnie na poziomie ponadgatunkowym

Stąd też często spotykamy się z wieloma różnymi niejednoznacznymi definicjami
tych pojęć.

Jak pisze prof. K. Jodkowski według (I. Michael LERNER, William J. LIBBY,
Heredity, Evolution, and Society, W.H. Freeman, San Francisco (1968) 1976, s.
4); „DebatÄ™ nad realnoÅ›ciÄ… czy prawdopodobieÅ„stwem ewolucji ogólnie rzecz biorÄ…c
toczono przy nieobecnoÅ›ci uzgodnionej definicji ewolucji.” Mimo że upÅ‚ynęło
wówczas ponad sto lat od czasu ogłoszenia przez K. Darwina Teorii Ewolucji
Biologicznej.
I tu można sobie zadać zasadnicze pytanie jak można wypowiadać się na temat
słuszności , czy też deklarować słuszność jakiejkolwiek hipotezy lub teorii
naukowej, jeśli przedmiot tej teorii a szczególnie zakres jej obowiązywania [w
jakich przypadkach i dlaczego Teoria ta siÄ™ nie sprawdza], nie jest
jednoznacznie precyzyjnie zdefiniowany. Bo wtedy każdy ewolucjonista może sobie
powiedzieć, ta definicja jest niesłuszna, nie mamy o czym dyskutować. A to jest
metoda powszechnie stosowana.
Takim kompetentnym powszechnie dostępnym, na poziomie popularnonaukowy źródłem
znaczenia czy też zdefiniowania znaczenia, określonych słów lub określonych
zwrotów, powinny być w naszym kraju i poza jego granicami Encyklopedie
Wydawnictw Naukowych lub Słowniki Wyrazów Obcych.

Zgodnie ze Słownikiem Wyrazów Obcych,
• EWOLUCJA -[w przypadku ogólnym] - to proces ciÄ…gÅ‚ego lub wieloetapowego
rozwoju, polegający na przechodzeniu od stanów mniej złożonych lub mniej
doskonałych, do stanów bardziej złożonych lub doskonalszych pod pewnym względem.
• Natomiast EWOLCJA BIOLOGICZNA oznacza proces historycznego rozwoju organizmów
żywych od form najprostszych, do coraz wyżej zorganizowanych, prowadzący na
przestrzeni wielu pokoleń do kierunkowych zmian w strukturze świata ożywionego.[
Co niestety stanowi tylko życzeniowe, domniemanie ewolucjonis-tów.]

• EWOLUCJONIZM biologiczny oznacza naukÄ™ o ewolucyjnym rozwoju Å›wiata organicznego.

Zgodnie z EncyklopediÄ… PWN:
• EWOLUCJA – [w ujÄ™ciu filozoficznym] to:
o Proces sukcesywnych zmian przebiegających w określonym kierunku, rozwój;
o lub Proces rozwojowy, polegajÄ…cy na przechodzeniu do form coraz bardziej
złożonych i zróżnicowanych, do stadiów coraz wyższych, doskonalszych. W tym
sensie ewolucja wiąże się z pojęciem postępu.
• EWOLUCJA BIOLOGICZNA to proces zachodzÄ…cy w przyrodzie i prowadzÄ…cy na
przestrzeni wielu pokoleń do kierunkowych zmian w strukturze świata ożywionego.
Pojęcie ewolucji najczęściej odnosi się do zmian budowy organizmów w trakcie
przekształcania się gatunków i do powstawania nowych. [Co niestety również
stanowi tylko życzeniowe, domniemanie ewolucjonistów].

Natomiast zgodnie z definicją przyjętą przez grupę ekspertów na Zjeździe w
Chicago w 1979 r. Ewolucja to proces jednokierunkowy, nieodwracalny,
przebiegający w czasie, powodujący różnorodność i postęp szczebli organizacji
materii, występujący w sferze zjawisk kosmologicznych i biologicznych.

W zakończeniu należałoby jeszcze przytoczyć definicję Ewolucji Biologicznej
[opracowaną indywidualnie przez wyróżniającego się zwolennika ewolucjonizmu,
internetowego dysku-tanta występującego pod pseudonimem Enzo Salviati] jako
hasÅ‚o Ewolucja Biologiczna zamieszczone w Wikipedi. [Wikipedia – wolna
encyklopedia internetowa, którą każdy może redagować.]:
„Ewolucja - to proces biologiczny polegajÄ…cy na zmianie czÄ™stoÅ›ci alleli
("dziedzicznych cech") w populacji organizmów”. Co oznacza, że – „Pula alleli
stale wzbogaca się o nowe odmiany alleli w wyniku mutacji, a zmiana częstości
ich występowania jest spowodowana działaniem doboru i dryfu genetycznego.
Ewolucja odpowiedzialna jest za różnorodność form biologicznych, ich
rozmieszczenie geograficzne oraz ich przystosowanie (adaptacjÄ™) do Å›rodowiska.”

I tu chciałbym zwrócić uwagę, że definicja ta w zasadzie odpowiada tylko
mikroewolucyjnemu przypadkowi powstawania nowych ras zwierzÄ…t lub nowych odmian
roślin w wyniku doboru naturalnego lub selekcyjnego. A zatem przypadku, kiedy w
wyniku takiej selekcji i dryftu genetycznego zmienia się częstość występowania
wybranych i pożądanych alleli, kosztem wyeliminowania innych niepożądanych
alleli. Ponieważ z tej definicji zupełnie nie wynika, że zmianie częstości
alleli towarzyszy tworzenie się zupełnie:
• nowych genów kodujÄ…cych zupeÅ‚nie nowe cechy biologiczne
• nowej liczby genów ewoluujÄ…cych osobników
• nowej Struktury genów ewoluujÄ…cej grupy osobników.
• Oraz dostosowanego do powyższych zmian, zmiany struktury ukÅ‚adów sterujÄ…cych
ekspresją genów
A zatem konkludujÄ…c, definicja ta, w zasadzie dotyczy tylko mikroewolucji.
Zresztą na błędy te częściowo w dyskusji nad tym hasłem zwraca uwagę internauta
17.05.2006 godz. 22:58 wystÄ™pujÄ…cy pod pseudonimem „kauczuk”
Rozumiem January że Ty też masz swoją definicję Ewolucji Biologicznej. Jeżeli
mi ją zdradzisz to się do niej chętnie dostosuje.
Ale przyznam się, że poza naukami biologicznymi nie są mi znane teorie które
prze ponad sto lat nie potrafiły sprecyzować przedmiotu teorii, podmiotu teorii
oraz mierników zjawisk obejmowanych przez tę teorię.

Przypomina mi się z okresu studiów jak mój kolega Włodek oblał egzamin bo
narysował jakiś tam wykres wg profesora Wasilewskiego a nie wykres podany na
wykładach przez egzaminującego go profesora.
> Wyższa przeżywalność nie musi być następstwem ewolucji, a już na pewno nie
> jest równoznaczna z liczbą potomstwa (więcej, bardzo często istnieje
> kompromis między przeżywalnością a liczbą potomstwa. Niegdyś mówiło się o
> strategiach K i r, dzisiaj już sie tego uproszczenia nie używa).

A.G. Wyższa przeżywalność rozumiana jak długość życia przekraczająca okres
płodności u samic praktycznie nie ma wpływu na liczebność potomstwa bo okres
płodności samicy na ogół jest niezmienny. Natomiast stary samiec może płodzić
zdegenerowane potomstwo. Ale czy ktoś prowadził badania nad tym ile osobników w
danej populacji przeżywa okres płodności. Dlatego potocznie się że jednostki
lepiej przystosowane to takie które wykazują wyższą przeżywalność oraz płodzą
liczniejsze potomstwo.
> Dobra. Zaczynam podejrzewać, że Twój pseudomatematyczny (pseudo, bo brak
> formalnego zapisu, chociaż twierdzisz, że podpierasz się matematyką) wywód
> można podsumować w jeden z wykluczających się sposobów:
>
> - STE przewiduje, że dostosowanie zawsze rośnie, a tego nie da się
> sprawdzić
> - STE opiera się na założeniu, że dostosowanie zawsze rośnie, a tego nie
> da się sprawdzić
>
> Weder noch, drogi Andrzeju. Wiadomo, że dostosowanie może maleć, i
> wiadomo, że wynikiem ewolucji nie muszą być rozwiązania optymalne. Jest na
> to bez liku przykładów.
>
> Problem polega m.in. na tym, że sprowadzasz STE (syntetyczną teorię
> ewolucji) do doboru naturalnego. A przecież już nawet Darwin zdawał sobie
> sprawę z tego, że to nie jest jedyny mechanizm. W dobie biologii
> molekularnej taki naiwny adaptacjonizm jest archaizmem.

A.G. Twój wniosek jest na wyrost. Ja tym razem starałem się tylko udowodnić że
dobór naturalny tylko w przypadku stale narastających korzyści wynikających z
dostosowania mógłby być słusznym mechanizmem ewolucji. A to w przypadkach
nieredukowalnej złożoności jest niemożliwe.
A to że K. Darwin zdawał sobie sprawę z tego, że dobór naturalny nie jest
jedynym mechanizmem rozwoju to ogromną nieuczciwością naukową Darwina było
napisanie i opublikowanie książki pod tytuÅ‚em „O powstawaniu gatunków drogÄ…
doboru naturalnego”
> Tak na marginesie: w wielu przypadkach wiadomo dość dokładnie, jaka jest
> zależność między mutacjami a dostosowaniem. Gros badań ewolucyjnych na
> tym polega. Są też precyzyjne matematyczne modele, które to opisują.
A.G. January to że znane są skutki niektórych określonych mutacji, to tylko
dlatego, że jest sprawą możliwą do przebadania [zidentyfikowania]. Ale niestety
nigdy nikt nie jest w stanie przewidzieć jaki rodzaj mutacji spotka każdego
osobnika danej populacji oraz w jakiej kolejności on nastąpi.
> OK, chyba rozumiem, co próbujesz powiedzieć --- że dostosowanie może tylko
> rosnąć. Poczytaj o dryfie genetycznym: zdziwisz się. W każdym razie,
> teoria ewolucji nie przewiduje, że dostosowanie zawsze musi rosnąć albo
> zawsze musi znajdować optimum globalne w krajobrazie Wrighta (Twoje wywody
> byłyby nieco jaśniejsze, gdybyś przeczytał to, co na ten temat napisano już
> ponad pół wieku temu). Z drugiej strony, zmniejszenie dostosowania (np. w
> wyniku dryfu genetycznego) może w efekcie doprowadzić do wyższego maksimum
> lokalnego.
>
> Poproś kolegę matematyka, żeby w przystępny sposób wytłumaczył Ci pojęcia
> "maksimum lokalne" i "maksimum globalne". A jeśli czegoś dalej nie
> rozumiesz -- pytaj!
A.G. Rozumujesz źle na przykładzie choćby tylko struktur nie redukowanie
złożonych można wykazać że nie nastąpią żadne pozytywne efekty dostosowania
przez cały czas tworzenia się poszczególnych elementów tych struktur.
Maksimum globalne to punkt, w którym funkcja osiąga największą wartość. Maksimum
lokalne mówi sam za siebie. Ale dobrze, że o tym wspomniałeś bo właśnie przy
optymalizacji zdążając do maksimum globalnego możemy potknąć się o maksima
lokalne. I wtedy mechanizm doboru naturalnego będzie bezradny. Bo niby skąd ma
wiedzieć czy już osiągnął maksimum globalne, czy też znajduje się w maksimum
lokalnym i powinien szukać dalej. Bo w którąkolwiek stronę się nie ruszymy może
być tylko gorzej.
> Bo nie ma takiej potrzeby.
A.G. Ty January może nie masz takiej potrzeby, tym bardziej że takie
stwierdzenie pogrąża słuszność mechanizmu doboru naturalnego.
> Powtórzę jeszcze raz. Dobór naturalny nie jest kryterium, tylko
> mechanizmem. Wyższa przeżywalność nie oznacza wyższego dostosowania ani
> nie jest jednoznaczna z liczniejszym potomstwem. ProszÄ™, postaraj siÄ™
> zapamiętać, bo inaczej nie dyskutujesz z STE, tylko ze swoim wyobrażeniem
> na temat STE -- i w takim razie nie bardzo jest sens, żeby ktokolwiek poza
> Tobą brał w niej udział, prawda?
A.G. Ja też twierdzę że dobór naturalny jest mechanizmem. Ale każdy mechanizm
doboru musi się kierować jakimś kryterium wyboru. I właśnie tym kryterium wyboru
jest liczniejsze potomstwo posiadające lepiej przystosowaną do środowiska pulę
genowÄ….
> Innymi słowy, mimo, iż nie potrafisz formalnie zapisać funkcji, potrafisz
> matematycznie udowodnić, że jest monotoniczna, dobrze zrozumiałem?
A.G. W przypadku tworzenia się struktur nieredukowalnie złożonych jest oczywiste
że nie następuje polepszenie się przystosowania do warunków otoczenia
ewoluującej części populacji.
>
>> Natomiast możliwą do określenia przeciw-dziedziną tej funkcji są przejściowe są
>> jednoparametrowe wartości jakiegoś umownego wskaźnika przeżywalności ewoluującej
>> części populacji lub całej populacji.
>
>> Jeżeli czegoś jeszcze nie rozumiesz to pytaj dalej. Ja podchodzę do tego
>> zagadnienia traktujÄ…c proces rozwojowy jako wieloparametrowy obiekt sterownia
>> gdyż te zagadnienia są mi zawodowo najbliższe. Ale matematycznie jest to jedno i
>> to samo tylko różnimy się pojęciami zawodowymi
>
> Nie sądzę, że "matematycznie to jest jedno i to samo", skoro nie potrafisz
> sformalizować tego, co chcesz powiedzieć.
A.G. Obiekty sterownia wielkich kombinatów chemicznych są też strukturami
fizykochemicznymi. Gdyby myśleć takimi kryteriami jak Ty to trzeba by udowadniać
że prawa naturalne na każdej innej planecie są inne bo to jest inna planeta.
Ale spróbuję przymierzyć się do sformalizowanie tego twierdzenia zapisem
matematycznym na konkretnych przykładach.
> Proste równanie matematyczne jest "planem budowy" bardzo złożonego
> fraktalnego obrazka. Za bardzo antropomorfizujesz.
A.G. Tylko udowodnij że takie proste na pozór równia, powstały w wyniku
działania mechanizmu doboru naturalnego lub zupełnie przypadkowo.
>> A.G. I dlatego właśnie potrzebny jest indywidualny plan budowy. Gdybyś był
>> konstruktorem to łatwiej było by Ci to zrozumieć.
>
> Całe szczęście, że nie jestem -- nie chciałbym się ograniczać
> antropomorfizmem.
A.G. A szkoda.
>> 2) czy dobrze rozumiem, że według Ciebie, nie tylko nie istnieje
>> ewolucja, ale też cała genetyka rozwoju wymaga rewizji? Innymi słowy,
>> to nie geny decydują o rozwoju embrionu? Tylko co? (oczywiście, wiem
>> o maternal effects, dziedziczeniu cytoplazmatycznym, ale nawet jakby
>> wziąć do kupy wszystkie molekuły w zygocie, to nie da się w nich
>> zakodować dorosłego organizmu w sposób, jaki opisujesz).
>> A.G. Gdzieś te wszystkie informacje muszą być zapisane i zakodowane
>
> Oczywiście. W DNA. Tylko że nie w naiwny sposób, który sugerujesz.
A.G. Właśnie o to mnie chodziło żebyś zanegował możliwość najprostszego
tabelarycznego zapisu informacji o planie budowy komórkowej organizmów. A jeśli
ten zapis jest dokonany za pomocą funkcjonału to na pewno nie został on
utworzony w wyniku działania mechanizmu doboru naturalnego. Ani też nie mógł
powstać przypadkowo.
> No tak. Tutaj doszliśmy do sedna sprawy. Jeśli potrafisz mi poprzeć to
> ostatnie stwierdzenie, przekonałeś mnie. Ja, niestety, mam kontrprzykłady,
> w których złożone systemy "same" powstają w wyniku ewolucji.
A.G. Czy mógłbyś w skrócie opisać choć jeden przykład jak w naturalnych
warunkach i z naturalnych [nie pochodzenia roślinnego ani zwierzęcego] surowców
w wyniku ewolucji powstały takie złożone systemy.
>
> Niestety, Twoja argumentacja jest kolista: STE nie może działać, na co
> dowodem jest embriogeneza. Embriogeneza jest dowodem, bo STE przecież nie
> może działać.
A.G. January nie używaj demagogii. Wykazywałem przykłady że STE może nie działać
zgodnie z mechanizmem doboru naturalnego. Oraz wykazywałem że cały szereg
elementów embrigenzy nie mógł powstać samoistnie.
> Czy naprawdę sądzisz, że np. program komputerowy nie może ewoluować,
> samoistnie i bez ingerencji człowieka, z prostego programu replikującego
> się, w system złożonych i zróżnicowanych programów, i to przez cały czas
> przechodząc przez etapy, na których ten program działa? Czy jeśli
> zobaczysz taki złożony program, też powiesz, że to "nie mogło powstać
> samoistnie", bo ktoś ten program musiał napisać?
A.G. Jak dotychczas wszystkie główne programy komputerowe powstawały dzięki
inteligentnej pracy programistów. Możliwe jest układanie przez komputery
programów podrzędnych. Gdyby możliwe było samoistne układanie podstawowych
programów komputerowych to producenci już dawno zrezygnowali z bardzo drogich
usług programistów. Poza tym układanie programów wymaga istnienia komputera o
odpowiedniej wewnętrznej strukturze.
> Bo samolot to bardzo prymitywne urzÄ…dzenie. Ale przekonstruowanie
> komputera tak, żeby wymienić w nim wszystkie elementy wliczając w to
> zasilacz, płytę główną (czytałeś o systemach typu blade?), pamięć, dysk
> etc. jest jak najbardziej możliwe. Ergo, na Twój kontrprzykład mam swój
> kontr-kontrprzykład.
A.G. Widać że o konstrukcji nowoczesnego samolotu nie masz najmniejszego
pojęcia. Podaj swój kontr-przykład.
> W każdym razie cieszę się, że przyznajesz, iż złożoność może mieć proste
> podstawy.
A.G. Może inaczej można pokazać proste przykłady dużej złożoności
> OK, uważasz tak, i bardzo dobrze! Nauka w dużym stopniu polega na
> dyskusjach. Dodam, że wśród ewolucjonistów też istnieją spory o zakres
> działania doboru naturalnego -- tzn. w jakiej mierze pewne procesy zależą
> od doboru naturalnego, a w jakiej np. od neutralnej ewolucji albo dryfu
> genetycznego (dobór naturalny nie jest jedynym mechanizmem ewolucji,
> pamiętasz?).
A.G. Poczytałem trochę na temat Neutralistycznej Teorii Ewolucji Molekularnej
Motto Kiury ale to jest zupełnie osobliwe zagadnienie. Może o tym podyskutujemy
jeśli zechcesz kiedyś indziej.
Natomiast przekonuje mnie poniżej zaprezentowany skrótowy opis Somatycznej
Rearanżacji [przeorganizowania struktury] genów w układach immunologicznych
[odpornościowych] u kręgowców. Bo to jest znaczna analogia do struktur [robotów]
samo adaptacyjnych w dziedzinie techniki. Dla których podstawowe najważniejsze
programy opracował człowiek. W inteligentnym projekcie. I dlatego też uważam, że
niemożliwe było samoistne powstanie tak złożonych struktur adaptacyjnych i
musiały one zostać zaprojektowane. Być może nawet na modelu wirtualnym. Ale
wróćmy do opisu.
Znana jest ogromna liczba czynników chorobotwórczych [szacuje się, że jest ich
około miliard] nazywanych ogólnie patogenami, takich jak: bakterie, wirusy,
grzyby, pierwotniaki, robaki oraz cały szereg trujących lub szkodliwych
substancji chemicznych. Przy tak ogromnej liczbie zagrożeń różnymi czynnikami
chorobotwórczymi, organizm człowieka nie jest w stanie zakodować w DNA tak dużej
liczby przeciwciał lub przeciw toksyn, skoro genom ludzki składa się z zaledwie
z ok. 30 000 genów. Stąd też wytwarzanie odpowiednich przeciwciał,
umożliwiających zwalczanie zagrażającego organizmowi patogenu, przebiega w
komórkach limfocytowych, poprzez odpowied-nią rearanżację genów limfocytowych,
odpowiedzialnych za wytwarza-nie immoglobulin. Geny kodujące u człowieka te
przeciwciała znajdują się w chromosomach 2,14 i 22. Okazuje się, że niezwykła
cechą tych genów kodującego łańcuchy przeciwciał, jest występowanie obok sie-bie
wielu, nieznacznie się różniących od siebie kopi egzonu [odcinków DNA]
zgrupowanych w kilku rodzinach [ zestawach]. I właśnie z tych gotowych zestawów
egzonów na zasadzie rekombinacji, montowany jest gen kodujący potrzebne w danej
sytuacji antyciało. Przy czym poszczególne egzony, z których początkowo
montowana jest gen kodu-jący antyciało, nie są łączone na zasadzie przypadkowych
zdarzeń, lecz występują tu pewne preferowane kombinacje egzonów. A dopiero
potem, z tak montowanego genu poprzez wycinanie i wstawianie wycinków DNA, oraz
poprzez prowadzenie mutacji punktowych z szybkością około milion razy większą
niż mutacje naturalne. Co przy równoczesnej możliwej rearanżacji genów
przebiegającej równolegle w milionach leukocytów znajdujących się w krwi
ludzkiej, umożliwia wypróbowanie miliardów kombinacji struktur kodujących różne
białka, aż do momentu wytworzenia antyciała, skutecznie zwalczającego
zagrażający organizmowi patogen.
Więc jak z tego opisu wynika, gdybyśmy czekali na efekt działania mutacji
przypadkowych to życie było by dzisiaj zaledwie na poziomie komórkowym.
Pozdrawiam Andrzej G.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
no comments
diggit! del.icio.us! reddit!

RELATED THREADS
SubjectArticles qty Group
Ponad 8000 Produktów w SUPER Cenach..!alt.pl.regionalne.gorny-slask.ogloszenia ·
[Allegro] OKAZJA!! Zestaw ponad 20 NOWYCH kosmetyków w licytacji bez minimumalt.pl.regionalne.oswiecim.ogloszenia ·
:: KONKURS :: wygraj iLiad - czytnik e-book`ów wart ponad 2000 PLN !!!alt.pl.regionalne.gryfino.ogloszenia ·
Kurs francuskiego! NaprawdÄ™ warto! ponad 320 zadowolonych klientów! HIT !pl.ogloszenia.sprzedam ·
Re: Ponad 1%% ? Nie bÄ™dzie kÅ‚opotów ?pl.soc.prawo.podatki ·