Witajcie Fani Mety:)
"Death Magnetic" to świetna płyta pod względem muzycznym, ale szkoda, że fatalnie
zmasterowana, co sprawiło, że występują przestery i trzaski.
Wydali płytę w imię "wojny głośności" (Loudness War) polegającej na tym, że podkręca się
poziom dźwięku ile się da, co by było jak najgłośniej, stąd te przestery i trzaski. Ale w imię
czego? Ponoć po to, żeby bardziej niż inne piosenki przykuwało uwagę słuchaczy w radio,
co znacząco przekłada się na sprzedaż. Poczytajcie sobie o tym na Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mastering
Tu macie filmik jak wydawcy płyt "paprają" oryginalny dźwięk, żeby ryczało jak najgłośniej:
http://www.youtube.com/watch?v=3Gmex_4hreQ
Przez tą operację oryginalne brzmienie instrumentów zostało bezpowrotnie zniekształcone
i utracone właśnie przez obcięcie tych "pików", które nadają dźwiękowi jego dynamikę.
Perkusja Larsa i bass brzmią fatalnie. Nie ma tego uderzenia central jakie powinno być.
Podam wam momenty w utworach, gdzie wyraźnie słychać przester:
Ogólnie cały utwór 3 jest skopany, szczególnie momenty:
37s do 39s
3:28 do 3:51
5:20 do końca