Był na ten temat krótki artykuł w poprzednim rosyjskim Newsweeku, tutaj
http://www.runewsweek.ru/rubrics/?rubric=periscope&rid=2733 , na dole
strony. Tłumaczenio-streszczenie:
Przewozami w pociągach dalekobieżnych zajmie się nowa spółka (FPK),
która zostanie powołana do 2010r. Do tego czasu zostaną jej przekazane
wagony pasażerskie, zaplecze remontowe, budynki zarządu i administracji
oraz kasy i terminale na głównych dworcach i w punktach sprzedaży. Do
2015 natomiast będzie trwało stopniowe przekazywanie lokomotyw
pasażerskich. Głównym celem tej operacji jest zaprzestanie finansowania
skrośnego przewozów pasażerskich przez towarowe. RŻD ma nadzieję, że w
perspektywie FPK będzie funkcjonować nawet całkowicie bez strat.
Eksperci nie podzielają tej opinii: "Spółka nie może w niekontrolowany
sposób podnosić cen dla zrównoważenia strat. W pociągach dalekobieżnych
bilety są tak drogie, że trudno wyobrazić sobie dalsze podwyżki". Podróż
w wagonie kupiejnym kosztuje już praktycznie tyle samo, co przelot
samolotem, a niekiedy nawet więcej. Na przykład przejazd do Samary T/P w
tym tygodniu kosztuje 4300 rubli (16 godzin w podróży), a bilet lotniczy
można znaleźć w cenie 4800 rubli (1,5 godziny w podróży). Przy tym RŻD
planuje podwyższać opłaty za przejazd w wagonie kupiejnym niewiele ponad
inflację: o 19%% w 2008 i o 13%% w 2009. W wagonach płackartnych przejazd
podrożeje jeszcze mniej: odpowiednio 11%% i 10%%. Jedynym wyjściem jest
zatem obniżenie kosztów. Na czym dokładnie może zaoszczędzić powstająca
struktura - na razie nie wiadomo.