http://miasta.gazeta.pl/warszawa/0,77028.html
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,77028,5616071,Centralna_kaszana_PKP.html
Centralna kaszana PKP
Dariusz Bartoszewicz
2008-08-21, ostatnia aktualizacja 2008-08-22 08:04
Witajcie w bebechach miasta, kolejowej kiszce stolcowej. Panuje tu wieczna
biegunka pasażerów i kloszardów. Stąd specyficzny zapach. Wiadomo - człowiek
nie róża, a Dworzec Centralny to nie "Tajemniczy ogród".
Firma, która obsługuje kiszkę stolcową z czterema peronami, nazywa się PKP.
Skrót można rozwinąć jako Polska Kaszana Państwowa. To taki kabaretowy
żarcik uliczny. Niedaleko na murze jakiś desperat napisał kiedyś bowiem:
"Kaszana for ever". To powinno być motto PKP: "Kaszana na zawsze", już na
wieczność, na wszystkie polskie pokolenia aż po wielki comeback mesjasza
(lub przynajmniej inwestora z wielkimi pieniędzmi). Dopiero wtedy - po
piekle - nastÄ…pi raj.
Na razie jest ciemna kiszka wypełniona czymś czarnym i krwią. Brudem,
plwocinami, złodziejami, młodocianymi prostytutkami, dilerami. Pasażerowie
też próbują się przepchnąć. Tłum ich. W garniturach z laptopami też. To
Polska i jej stolica - Warszawa. A w menu klops. Groch z kapustÄ…. Zapiekanki
i bigos na wynos. Do tego nielegalne piwko, a najlepiej coÅ› mocniejszego.
Potem bieg w plątaninie przejść podziemnych, po schodach nieruchomych, hali
z odorem, rozpaczliwe szukanie WC, w którym czujna jak komandos GROM-u
babcia klozetowa i fotokomórka rejestrują wejście każdego klienta zmęczonego
podróżą i dworcem.
Stop. Płać frycowe za mocne wrażenia. Fotokomórka cię zarejestrowała. Jak
nowocześnie. Welcome to Centralny. Welcome to Warsaw, Poland. "Zakochaj się
w Warszawie", to taki slogan promujący stolicę, który wyprze w końcu
"Kaszanę for ever". Wielki świat i metropolia, a w jej pępku nasz wstyd -
Centralny.
Wielki ranking dworców
Stołeczny dworzec jest jednym z najgorszych w Polsce. Zajmuje czwarte
miejsce od końca. Słabiej wypadają tylko Katowice, Gorzów Wielkopolski i
również warszawski Dworzec Wschodni (ten jest na samym dnie). Bardziej
mrożących krew w żyłach między Odrą a Bugiem już nie ma. Tako rzecze nasz
ranking, który dziś publikujemy na s. 8. Dwoje dziennikarzy "Gazety"
podróżowało po całym kraju, spędzając wiele godzin w poczekalniach, przy
kasach, na peronach. Zastosowali stałe kryteria oceny, "mędrca szkiełko i
oko". Na gorąco robili zapiski, chłodne i bez emocji. Ileż tam obserwacji!
Czy to np. nie dziwne i ciekawe, że PKP puszcza pisk drapieżników z
głośników, by odstraszyć gołębie, które bombardują nieczystościami pasażerów
i bezdomnych zalegajÄ…cych w centralnej strefie InterCity? A poza tym
tasiemcowe kolejki do kas. Niemiła obsługa. Zła informacja. Powalający
smród. Przejścia podziemne fatalnie oznakowane. Pasażerowie miotają się
bezsilnie. W absolutnej desperacji są turyści zagraniczni, którzy nie mogą
niczego się dowiedzieć ani niczego załatwić w języku angielskim. Wpadają w
czarnÄ… dziurÄ™.
SprzÄ…tanie za 100 mln
Z notatek naszych reporterów:
? Hol główny. "Ktoś koło południa wylał słodką colę. Zdarza się. Plama
natychmiast zaschła, strużka ciągnęła się od siedzonek do wyjścia i tak było
do godz. 2 w nocy! 12 godzin! Ilu podróżnych przeszło przez ten czas przez
to miejsce?".
? "Dojście do toalet jest źle oznakowane. Wieczorem co jakiś czas ktoś
wdrapuje się na antresolę do zamkniętego WC. - Nie da się tej wiochy, k...,
lubić - klnie dziewczyna, która z walizkami wspięła się na górę i odeszła
spod zamkniętych drzwi z kwitkiem. Gdzie szukać innej toalety, nie wie. Kto
by przypuszczał, że do WC trzeba wyjść z budynku, jak na małych stacyjkach z
czasów carsko-pruskich".
?"Godz. 23.10. Na peron pierwszy wjeżdża ekspres Berlin - Warszawa. Na
peronie, przy schodach ruchomych leży bezdomny. Jedna noga bez buta, widać,
jak stopę toczy gangrena. Druga też zaatakowana. Spodnie rozcięte. Spod
człowieka na posadzkę leje się mocz. Leży już tak od godziny. Po peronach
krążą sokiści i nic. Pasażerowie obcokrajowcy wysypują się z pociągu.
Potykają się o człowieka, omijają (tam jest wąsko). Ktoś robi zdjęcie".
O naszych dworcowych nieszczęściach będziemy pisać w "Gazecie" przez kolejne
dni. Bo już wiemy, że przez cztery najbliższe lata (przed Euro 2012) kolej
nie zamierza wiele zrobić. Trochę pozamiata, co się da połata, co nieco
wymieni w myśl zasady "damy kit i będzie git". A ma być aż 100 mln zł
unijnej pomocy tylko na rewitalizacjÄ™ Dworca Centralnego. Dlatego na alarm
trzeba bić już dziś.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna