Dnia Sun, 14 Sep 2008 22:53:37 +0200, Marek 'marcus075' Karweta napisał(a):
> Słyszałem o akcji, kiedy pociąg (osobówka) czekał 2h 30', bo pośpiech
> się spóźnił, a z tegoż pośpiecha przybiegła tylko jedna osoba.
> Pasażerowie byli wielce szczęśliwi...
Heheh, jechał ja sobie kiedyś szynobusem marki EN57 (*) z Częstochowy do
Lublińca; z Czewy ruszyliśmy +5 "bo tak", ale jakoś się telepiemy,
telepiemy, telepiemy, telepiemy, telepiemy, telepiemy, telepiemy,
telepiemy, telepiemy, telepiemy, telepiemy, telepiemy, telepiemy,
telepiemy, telepiemy, telepiemy, telepiemy, telepiemy, telepiemy,
telepiemy, telepiemy, telepiemy i mniej więcej po trzech dobach [kto
jechał, ten rozumie, że pojmowanie czasu na tej trasie cokolwiek się
człowiekowi wykrzywia] dotelepaliśmy się do Herbów Starych, gdzie wsiadło
trochę ludzi, nieco więcej wysiadło. I stoimy. Weekend, środek dnia, pustki
wokół, świerszcze świerszczują, kibelek tykutykuje, sielski obrazek. Mija
5, 10, 15 minut, zaczynam się denerwować, bo w Lublińcu mam przesiadkę na
styk, ale nagle herbowską idyllę przerywa szczekaczka zapowiadająca, iż
"oooopóźniony pociung łosobowy z kempna wjidzie na tor fafnasty przy
peronie zarośniętym" (**), no i po chwili faktycznie na horyzoncie pojawia
się kibel marki kibel. Podniesiony na duchu myślę sobie "skomunikowanie
przytrzymali, i to jeszcze w takiej niecodzienniej relacji, woow". PociÄ…g
wjechał, zatrzymał się, drzwi się otworzyły i zaczęło wysiadać. Powietrze
zaczęło wysiadać. Bardzo dużo powietrza. A gdy już wysiadło całe powietrze,
niespiesznie pojawił się w drzwiach kierownik pociungu z kempna i podreptał
w kierunku naszego szynobusu (marki EN57). Na moje cokolwiek zdziwione
spojrzenie stwierdził tylko "no co, przecież by beze mnie nie pojechali".
(*) Ten śląski SA109 to żyje w ogóle, czy go zamordowano w ciemnej uliczce?
(**) Żarty żartami, ale w Celestynowie, jeśli akurat jest
krzyżowaniowyprzedzanie i po jedynce leci pośpiech, a trzeba wpuścić dwa
osobaki, to jeden z nich wjeżdża "w dniu dzisiejszym wyjątkowo na tor przy
peronie niskim". I jest to najbardziej konkretna zapowiedź, jaką słyszałem
na PKP.