Ręcę opadają, czyli Wrocław - Brzeg Dolny i z powrotem (długie)
  Home FAQ Contact Sign in
pl.misc.kolej only
 
Advanced search
POPULAR GROUPS

more...

 Up
RÄ™cÄ™ opadajÄ…, czyli WrocÅ‚aw - Brzeg Dolny i z powrotem (dÅ‚ugie)         

Group: pl.misc.kolej · Group Profile
Author: GB
Date: Mar 19, 2008 11:21

Pojechałem dzisiaj do Brzegu Dolnego i nieopatrznie zrobiłem to pociągiem.

Zacząłem od sprawdzenia rozkładu przez internet i wyszukania pociągu którym
dotrÄ™ bezpiecznie na 14.00 Wszystko OK, pociÄ…g jest, co prawda zastanawia nieco
prędkość (31 kilometrów w 41 minut), ale poza tym OK. Można by wysnuć
przedwczesny wniosek że jednak powoli zbliżamy się do Europy skoro mają już
rozkład jazdy w internecie. Ceny zresztą też prawie europejskie.

OK. Na dworcu pierwsze niemiła niespodzianka - mojego pociągu nie ma na tablicy
odjazdu. Okazuje się że zmieniono rozkład, bo cośtam, ale oczywiście nikomu nie
przyszło do głowy żeby zmiana rozkładu znalazła swoje odzwierciedlenie w necie.
W końcu jak nie dojadę to mój problem. Na szczęście akurat ten pociąg jechał
parę minut później (a nie wcześniej), a że dotarcie na 14 zaplanowałem ze sporym
naddatkiem czasowym to problemu dużego rzeczywiście nie było.

Po załatwieniu spraw w Brzegu wracam. Nauczony doświadczeniem pytam kasjerkę na
stacji jak się ma to co na tablicy do tego co w realu. Oczywiście nijak, bo w
odpowiedzi pani kasjerka (zresztą b. miła) pokazuję mi karteczkę formatu A5,
umieszczoną wśród parunastu innych, informujących o możliwości zniżek dla
emerytów itp. Fakt, karteczka jest i rzeczywiście mówi o tym że rozkład jazdy
przejściowo uległ zmianie. Jak mogłem przeoczyć!

Pociąg przyjechał, opóźniony tylko 15 minut. Nie liczyłem na to że maszynista
cokolwiek spróbuje nadrobić, ale miałem nadzieję że przynajmniej opóźnienie się
nie powiększy. W końcu 41 minut na pokonanie 31 kilometrów to chyba dość czasu?
Jak zwykle się przeliczyłem. Pociąg sukcesywnie powiększał opóźnienie, a jakieś
2-3 kilometry przed Dworcem Głównym we Wrocławiu po prostu sobie stanął na
dobrych parenaście minut. Takie rzeczy zdarzają się wszędzie, i np. w Holandii
idzie w takich wypadkach przez głośniki w pociągu komunikat co się dzieje i ile
to będzie trwać. Rozumiem że PKP nie stać na głośniki, ale konduktor mógłby
chyba stanąć na wysokości zadania. Naszą konduktorkę w tym momencie wcięło, i
staliśmy sobie w pustce nie wiedząc po co i na jak długo. W końcu zaczęto zrywać
plomby, otwierać drzwi - i wtedy pociąg ruszył. Ja tam straciłem tylko ciepły
obiadek i mogę sobie ulżyć w necie, gorzej że spora część pasażerów jechała
gdzieÅ› dalej "z przesiadkÄ…" :-(

Streszczenie akcji dla tych którym nie chciało się czytać:
miejsce akcji - podobno Europa, podobno XXI wiek, a dokładnie 31 km z trasy
pociągu relacji Wrocław - Brzeg Dolny i z powrotem.
czas trwania - 1h17 minut (sam powrót). Dla dociekliwych - średnia prędkość
poniżej 25 km/h.

pozdrawiam,
G.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
4 Comments
diggit! del.icio.us! reddit!