|
|
Up |
|
|
  |
Author: EliEli Date: Nov 20, 2007 12:39
Takie pytanie mi przyszło do głowy. Nieraz toczyła się tu dyskusja o
prędkościach szlakowych. Dopuszczalna prędkość zależy niby od promienia łuku
(nawet ktoś podawał wzór), pochylenia, rodzaju skrzyżowań z drogami dla
samochodów... Właśnie, a jeśli nie ma żadnego łuku, pochylenia, przejazdu,
jest prosty tor na płaskim terenie, to od czego zależy prędkość na nim? Co i
jak trzeba zmierzyć żeby ją ustalić?
Nieraz też czytałem, że np. ST44 niszczy tor (to samo obiło mi się o uszy co
do konstalowskich tramwajów 105/805) - ale jaki dokładnie parametr pogarsza
i w jaki sposób? Widzę nieraz na zdjęciach robionych zwłaszcza z użyciem
dużego zoomu że tor jest krzywy, ale nadal zastanawia mnie w jaki sposób
określa się bezpieczną prędkość na takim torze.
I jak to jest w praktyce: czy kolejarze sprawdzający stan torów mają jakiś
minimalny choćby poziom swobody w ustalaniu prędkości szlakowej? Czy to jest
tak że przychodzi Heniek, patrzy i mówi "ooo tutaj spróchniały podkład, tam
brakuje śruby, obniżymy", albo "tutaj podniesiemy bo w sumie czemu by nie",
czy też jest jakiś wykaz parametrów które trzeba zmierzyć i prędkości ściśle
zależą od nich?
|
| Show full article (1.65Kb) |
|
| | 54 Comments |
|
  |
Author: Artur B.Artur B. Date: Nov 20, 2007 13:15
Witam,
> I jak to jest w praktyce: czy kolejarze sprawdzający stan torów mają jakiś
> minimalny choćby poziom swobody w ustalaniu prędkości szlakowej? Czy to jest
> tak że przychodzi Heniek, patrzy i mówi "ooo tutaj spróchniały podkład, tam
> brakuje śruby, obniżymy", albo "tutaj podniesiemy bo w sumie czemu by nie",
> czy też jest jakiś wykaz parametrów które trzeba zmierzyć i prędkości ściśle
> zależą od nich?
Niestety, często Twój scenariusz w praktyce ma miejsce!
Dowodem na to jest historia linii Mielec - Dębica, na której
z dnia na dzień decyzją administracyjną obniżono prędkość
z 90 aż na 30, aby po kilku latach nie robienia nic, na
odcinku Rzochów - Dębica podnieść do 50 !!
No ale ponieważ dalej nic nie robiono, no to teraz już jest 20
od Mielca do Pustkowa -((( a dalej do Dębicy 40
Pozdr
Artur B.
|
| |
|
| | no comments |
|
  |
Author: Piotr PiwarskiPiotr Piwarski Date: Nov 20, 2007 13:26
On Tue, 20 Nov 2007 21:39:18 +0100
"Eli" wrote:
> BTW, między Elblągiem a Malborkiem na jakimś odcinku jest teraz 120
> km/h, a OIDP to "zawsze" było 100. Coś robili czy tak sobie
> podnieśli? :>
Tak sobie powróżyliśmy z fusów, a od kolejnego rozkładu będzie 200.
Albo 250.
A na przyszłość polecam instrukcje Id-1 (zwłaszcza załącznik 13, czy
w pewnych specyficznych okolicznościach zał. 7). Oczywiście nie tylko,
ale podstawa tam powinna być.
ATSD jak to jest, że osoba która *autorytatywnie* ocenia m.in. całe
grono inżynierów i techników zajmujących się diagnostyką i utrzymaniem
zadaje tak prozaiczne pytania?
P.
|
| |
| no comments |
|
  |
Author: EliEli Date: Nov 20, 2007 13:53
Piotr Piwarski napisał(a):
> Tak sobie powróżyliśmy z fusów, a od kolejnego rozkładu będzie 200.
> Albo 250.
Tak też myślałem.
> ATSD jak to jest, że osoba która *autorytatywnie* ocenia m.in. całe
> grono inżynierów i techników zajmujących się diagnostyką i utrzymaniem
> zadaje tak prozaiczne pytania?
Mam prawo krytykować każdą instytucję dotowaną z mojego podatku, a chyba
kolej taka u nas jest? Poza tym nie muszę znać się na szczegółach
technicznych aby stwierdzić, że z rozkładu na rozkład czas podróży na
liniach z których korzystam jest coraz dłuższy. I wreszcie nie muszę znać
się na budowie torów, aby twierdzić że do ich utrzymania nie jest niezbędny
wielki państwowy moloch.
Niemniej jednak sprawa mnie ciekawi, do tej instrukcji pewnie nijak nie
dotrę :/ a Ty nic ciekawego nie napisałeś.
--
pozdrawiam
Eli z Elbląga
|
| |
| no comments |
|
  |
Author: EliEli Date: Nov 20, 2007 13:55
Artur B. napisał(a):
> Niestety, często Twój scenariusz w praktyce ma miejsce!
> Dowodem na to jest historia linii Mielec - Dębica, na której
> z dnia na dzień decyzją administracyjną obniżono prędkość
> z 90 aż na 30, aby po kilku latach nie robienia nic, na
> odcinku Rzochów - Dębica podnieść do 50 !!
To smutne. :( Jechałem tą linią, rzeczywiście jest niefajnie.
> No ale ponieważ dalej nic nie robiono, no to teraz już jest 20
> od Mielca do Pustkowa -((( a dalej do Dębicy 40
No właśnie, jakie konkretnie uszkodzenia mogą się pojawić od
"nicnierobienia"?
--
pozdrawiam
Eli z Elbląga
|
| |
| 3 Comments |
|
  |
Author: EliEli Date: Nov 20, 2007 13:57
Eli napisał(a):
> do tej instrukcji pewnie nijak nie dotrę :/
A jednak już sobie wyguglałem, dzięki za wskazówkę. :)
--
pozdrawiam
Eli z Elbląga
|
| |
| no comments |
|
  |
Author: Artur B.Artur B. Date: Nov 20, 2007 14:08
Witaj,
> No właśnie, jakie konkretnie uszkodzenia mogą się pojawić od
> "nicnierobienia"?
Pomyśl sam!! Pociągi cały czas jeżdżą, deszczyk pada...
Prawie codziennie przejeżdża tam co najmniej jeden skład towarowy,
szyny pracują, zużywają się, śrubki sie luzują, podkłady zostają
nierównomiernie wgniecione w podsypkę, niektóre pękają, gniją...
Deszczyk wymywa piasek czy glebę z podtorza do rowów, a więc
pogarsza się stabilność nasypu, a przez zamulenie rowów i brak
odwodnienia dodatkowo pogarsza się nośność nasypu...
Pozdrawiam smutno,
Artur B.
|
| |
| no comments |
|
  |
Author: Grzegorz NowakGrzegorz Nowak Date: Nov 21, 2007 01:52
On 20 Lis, 22:15, "Artur B." chemia.uj.edu.pl>
wrote:
> Witam,
>
>> I jak to jest w praktyce: czy kolejarze sprawdzający stan torów mają jakiś
>> minimalny choćby poziom swobody w ustalaniu prędkości szlakowej? Czy to jest
>> tak że przychodzi Heniek, patrzy i mówi "ooo tutaj spróchniały podkład, tam
>> brakuje śruby, obniżymy", albo "tutaj podniesiemy bo w sumie czemu by nie",
>> czy też jest jakiś wykaz parametrów które trzeba zmierzyć i prędkości ściśle
>> zależą od nich?
>
> Niestety, często Twój scenariusz w praktyce ma miejsce!
> Dowodem na to jest historia linii Mielec - Dębica, na której
> z dnia na dzień decyzją administracyjną obniżono prędkość
> z 90 aż na 30,
Tu niestety pamięc kolegę troszke zawodzi. Zanim wprowadzono 30 przez
dwa lata było 60 na całym odcinku od mielca do dębicy
aby po kilku latach nie robienia nic, na
> odcinku Rzochów - Dębica podnieść do 50 !!
|
| Show full article (1.13Kb) |
| 3 Comments |
|
  |
Author: Grzegorz NowakGrzegorz Nowak Date: Nov 21, 2007 01:54
>> No właśnie, jakie konkretnie uszkodzenia mogą się pojawić od
>> "nicnierobienia"?
>
> Pomyśl sam!! Pociągi cały czas jeżdżą, deszczyk pada...
> Prawie codziennie przejeżdża tam co najmniej jeden skład towarowy,
> szyny pracują, zużywają się, śrubki sie luzują, podkłady zostają
> nierównomiernie wgniecione w podsypkę, niektóre pękają, gniją...
> Deszczyk wymywa piasek czy glebę z podtorza do rowów, a więc
> pogarsza się stabilność nasypu, a przez zamulenie rowów i brak
> odwodnienia dodatkowo pogarsza się nośność nasypu...
Dodatkowo pojawiają sie wychlapy, a sterczonce cały czas w blocie
podkłady gniją.
GN
|
| |
| no comments |
|
  |
|
|
  |
Date: Nov 21, 2007 09:41
Użytkownik "Piotr Piwarski" napisał:
> A na przyszłość polecam instrukcje Id-1 (zwłaszcza załącznik 13, czy
> w pewnych specyficznych okolicznościach zał. 7). Oczywiście nie tylko,
> ale podstawa tam powinna być.
Czy to co się działo swego czasu na linii do Szklarskiej Poręby jest zgodne
z ową instrukcją?
Pozdrawiam,
Grzegorz Kapusta
|
| |
| no comments |
|
|
|
|