Re: [KAT] Gazeta.pl - ranking dworców
  Home FAQ Contact Sign in
pl.misc.kolej only
 
Advanced search
POPULAR GROUPS

more...

 Up
Re: [KAT] Gazeta.pl - ranking dworców         

Group: pl.misc.kolej · Group Profile
Author: Marcin Kulik
Date: Aug 22, 2008 00:24

Marek 'marcus075' Karweta spamu-nie-trawi.gmail.com> napisał(a):
> http://tinyurl.com/5r7dp9
> Za Gazeta.pl: Katowice trzecie. Od końca.
>

Ranking dworców: Katowice trzecie od końca

Warszawa Centralna należy do bezdomnych. Dworzec w Katowicach do handlarzy.
Dlatego jest najgorszy w Polsce. Bo żula jeszcze da się przepędzić. Kram,
jaki by nie był, jest mile widziany

Gorzej niż w Katowicach jest tylko w Warszawie Wschodniej i Gorzowie. Przed
ostatnim miejscem w rankingu polskich dworców ratuje nas bryła
architektoniczna. Co z tego jednak, że prezentuje unikalny brutalizm? Poznań
ze swoim nijakim pudłem ogólnie wypada dwa razy lepiej, wyprzedzają nas
nawet baraki z Zielonej Góry, Olsztyna, Rzeszowa.

Ocenialiśmy 23 największe dworce w dziesięciu kategoriach, w każdej
przyznając maksymalnie dziesięć punktów. Katowice stoją najwyżej w usługach,
to znaczy są przeciętne. A mogłyby zostawić w tyle Kraków i dogonić Wrocław.
Oba miasta dostępem do internetu na dworcu nie dorastają nam do pięt. Mamy
trzy kafejki internetowe, w tym całodobową i na dokładkę knajpę z bezpłatnym
hot-spotem. Warszawa Centralna bije na łeb całą Polskę maszyną do ładowania
telefonu. Poza tym Katowicom niewiele brakuje do stolicy. Niestety, wszystko
co u nas, jest bardziej obskurne. Nawet sieciowa kawiarnia, która gdzie
indziej bywa azylem od brudu i smrodu. Polecamy: Zburzyć czy odnowić? Raport
o katowickim dworcu

Wózeczek z oscypkami? Zapraszamy pod drzwi. Kram z cukierkami zasłania windę
dla niepełnosprawnych? Przyczepi się znak z objazdem, w końcu trafią. Nasz
hol wygląda gorzej niż warszawskie tunele, a pasaż handlowy przypomina
Stadion X-lecia. Tu migocze plastikowy hot-dog, tam fruwają majtki. Kioski
spożywcze wylewają się na kramy z kartonów. Ekspedientki stoją w drzwiach i
kurzą, bezczelnie łamiąc zakaz palenia. Towar biorą z magazynu w
pomieszczeniach ekspedycji, skąd na dolny hol rozchodzi się woń zgniłych
owoców i warzyw.

Zniknęli bezdomni, a syf został. Chociaż trudno się nie natknąć na panów z
miotłą, szmatą czy opróżniających kosze, to rzadki na dworcach obrazek. Ale
nie sięgają już do okien ani do lamp obsranych przez gołębie.

Z bezdomnymi zniknęli policjanci, nie ma nawet posterunku sokistów, a
obiektu pilnują ochroniarze. Tylko w Łodzi Fabrycznej jest bardziej nieswojo
i w Warszawie Centralnej, bo większa.Polecamy: Dworzec w Katowicach:
unikalny brutalizm = brud i smród. Zobacz zdjęcia jednego z najgorszych
dworców w Polsce

Węsząc po dworcu, trafiliśmy do knajpy, przerastającej oczekiwania polskiego
podróżnego. Na lśniącej podłodze stoją skórzane sofy, a kawę parzą wodą
źródlaną. Za 3 zł! Tu właśnie oferują hot-spot, a jeśli nie masz laptopa,
korzystasz bezpłatnie z komputera. Chyba, że wolisz telewizję.

Do knajpy jednak nikt nie zagląda i my też nie namawiamy. Znajduje się pod
peronem czwartym, gdzie strach się zapuszczać. Tunel wiedzie od strony ul.
Kościuszki, mijamy spaloną kasę i zdewastowane budy. Kolej powinna go
zamknąć. I tak ma w Katowicach dość sposobów, by zniechęcić do podróży.

Nie ma też gdzie postawić auta na chwilę. Pod wejściem głównym bezpłatne
miejsca bez ograniczeń czasowych, więc zajęte bez przerwy, a tych paru
darmowych do pięciu minut nikt nie kontroluje. Z kolei od strony placu
Andrzeja parking wyłącznie płatny z co najmniej godzinową stawką za 5 zł.
Zresztą i tak zapchany.

Sprawdzić pociąg - też udręka. Na dworcach pojawiają się plany połączeń
lokalnych z kieszonkowymi rozkładami jazdy. W Katowicach też są, ale
kasjerki pozbierały książeczki i sprzedają po 3 zł. Zadzieramy głowy nad
kasy: pociąg do Bielska... Każdy ma jakiś znaczek, a legenda na końcu
długiej tablicy. Biegamy wte i wewte, o, ten dziś jedzie! Jeszcze trzeba się
upewnić, bo z powodu remontu torów rozkład się zmienia. A do informacji
długi ogonek. Jesteśmy sprytniejsi i wchodzimy do biura obsługi klienta. To
komfortowe miejsca na dworcach, PKP ukrywa je przed podróżnym. W katowickim
dodatkowo jest brzydko.

Wreszcie do kasy! Kolejki kończą się na środku holu. Biegiem na dolny hol -
to samo. Ale niedawno otwarli kasę szybkiej obsługi. Czynna do 18.30, w tym
ma dwie przerwy. Niestety, akurat zdarzyła się przerwa nieprzewidziana.
Pociąg uciekł.

Jak w Poznaniu i Gdyni, poczekalnię w Katowicach połączono z restauracją.
Nigdzie nie ma obowiązku konsumpcji, ale tylko u nas jest zakaz spożywania
własnych posiłków i cuchnie jak w spelunie. Na cztery ławki w holu górnym
nie ma co liczyć. W dolnym wolne, ale ten smród z magazynu spożywczego!
Pozostaje zostawić bagaż i wyjść do miasta. Automatyczne skrytki zajęte.
Tradycyjna przechowalnia w holu dolnym, ale najpierw trzeba zapłacić w kasie
na górze. Znowu stoimy w kolejce. Z upragnionym kwitem schodzimy do
przechowalni. Piwnica, kraty, drugie kraty, stęchlizna... Decydujemy się
łazić po mieście z bagażem.

Ale gdzie to miasto? Głupie pytanie, przecież znajdujemy się w samym
centrum. Gdzieś tu powinna być tablica z mapą... Może na estakadzie, na
placu? Plan miasta mają nawet Kielce!

Możemy chwalić się najtańszym w Polsce WC - za złotówkę. W jednej stoi bidet
dla pań. Takiego urządzenia nie ma na żadnym dworcu. Z automatem
sprzedającym prezerwatywy, który wisi w pasażu, otwiera nowe możliwości
spędzania czasu w oczekiwaniu na pociąg.A ty co myślisz o katowickim dworcu?
Czy to rzeczywiście taki potwór? Jak sprawić by był nieco bardziej
przyjazny? Napisz do nas na listy@katowice.agora.pl

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
no comments
diggit! del.icio.us! reddit!