http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,5710175,Chorwat_nie_czuje_sie_winy_katastrofy_w_Polednie...
Chorwat nie czuje siÄ™ winny katastrofy w Polednie
Małgorzata Czajkowska
2008-09-18, ostatnia aktualizacja 2008-09-18 19:35
Kierowca tira, oskarżony o spowodowanie katastrofy kolejowej pod Świeciem, w
której zginęły 2 osoby, a 13 zostało rannych, nie przyznaje się do winy
Fot. Paweł Szatkowski / AG
Gdy Slobodan V. odpowiadał na pytania sądu, jego słowa tłumaczyła Monika
Rajkowicz (w tle), a wszystkiemu przysłuchiwał się obrońca Roman Bluege.
http://miasta.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=5707577&dx=35590
Proces ruszył w czwartek przed bydgoskim sądem okręgowym - z dwugodzinnym
poślizgiem, bo pociąg, którym Slobodan V. dotarł do Bydgoszczy, miał spore
opóźnienie.
Oskarżony Chorwat to niski, krępy, krótko ostrzyżony mężczyzna. Ma 31 lat,
edukację skończył na podstawówce. Po tragedii w Polednie przestał być
kierowcą. - Latem pracowałem jako instruktor nurkowania, zarabiałem średnio
300 euro miesięcznie - opowiadał wczoraj w sądzie. Obecnie utrzymuje się z
prac dorywczych, nie ma żadnego majątku. - Nigdy nie byłem karany, nawet
mandatami - dodał z dumą. W czwartek nie miał nic przeciwko temu, aby
dziennikarze rejestrowali przebieg rozprawy, a fotoreporterzy robili
zdjęcia.
Nim przewodnicząca składu sędziowskiego Małgorzata Lessnau-Sieradzka
otworzyła przewód sądowy, odczytała oświadczenie PKP Cargo w Warszawie.
Firma ze stolicy zamierza bowiem występować w procesie w charakterze
oskarżyciela posiłkowego.
Akt oskarżenia odczytała Anna Wesołowska z prokuratury w Świeciu: przez
blisko godzinę podawała nazwiska pokrzywdzonych oraz okoliczności
katastrofy. Każde ze zdań przysięgła tłumaczka języka chorwackiego Monika
Rajkowicz powoli powtarzała oskarżonemu.
Przypomnij sobie katastrofÄ™ w Polednie
http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/5,40185,4684922.html
Slobodan V. odpowiada za to, że 15 listopada nieumyślnie spowodował
katastrofę drogową na przejeździe kolejowym. Kierowca jechał ciężarówką z
naczepą pełną balotów papieru i zdaniem oskarżycieli zignorował czerwone
światła na niestrzeżonym przejeździe w Polednie koło Świecia oraz sygnały
dźwiękowe, ostrzegające przed nadjeżdżającym pociągiem. - Oskarżony
przepuścił jeden skład i wjechał na przejazd, tymczasem z drugiej nitki
torów pędził pociąg pospieszny "Bachus" relacji Gdynia-Zielona Góra -
opowiadała prokurator Wesołowska. - Wskutek zderzenia z tirem wykoleiła się
lokomotywa i pięć wagonów. Zginął maszynista i pasażerka pierwszej klasy.
Trzynaście osób zostało rannych. Trasa z Gdyni była nieprzejezdna przez 48
godz. na tym odcinku - przypominała. To była największa katastrofa kolejowa
w naszym regionie od czasu, gdy w 1980 r. w podtoruńskich Czerniewicach w
zderzeniu dwóch pociągów zginęło 67 osób i 66 zostało rannych.
Slobodan V. przyjął zarzuty zawarte w akcie oskarżenia ze spokojem. Ale do
winy się nie przyznaje. - Kiedy wjeżdżałem na przejazd, nie paliły się żadne
światła - utrzymuje oskarżony.
Slobodanowi V. grozi 10 lat więzienia. W piątek kolejny dzień procesu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz